Nowe posty

Tutaj możecie zgłaszać nowe posty na Waszych blogach.
Prosimy o posłużenie się poniższym schematem:
  • Adres bloga
  • Tytuł pod jakim blog został umieszczony w katalogu
  • Tytuł rozdziału
  • Autor
  • Kategoria (w przypadku fantastyki i ff również podkategorie)
  • Fragment rozdziału
  • Hasło

10 komentarzy:

  1. Tytuł bloga : You are my poison, Justin
    Adres bloga: youaremypoison-jbff.blogspot.com
    Autor: Alex i Pam Lam
    Tytuł rozdziału: II Rozdział 10
    Kategoria: Fanfiction, Gwiazdy i fani

    Fragment rozdziału:

    Gdy kończę nasz pocałunek, przytykam swoje czoło do jej czoła i oddycham głęboko, lecz nie jestem w stanie utrzymać z nią dłuższego kontaktu wzrokowego. Wiem, że jest czegoś niepewna, lekko zmartwiona po postawie jej drobnego ciała i tego jak lekko dygocze w moich ramionach.
    -Co jest, ptaszyno ? - pytam z gulą w gardle.
    -Po prostu powiedz, że mnie kochasz, Justin. - mówi z desperacją, gdy ocieram kciukiem łzę z jej policzka.
    I był to pierwszy raz, kiedy mnie zablokowało. Zablokowało do tego stopnia, że moje życie wydawało mi się jakimś pieprzonym żartem. Snem, najgorszym koszmarem, w którym nie niszczę tylko siebie, ale i osobę tak cholernie mi bliską. Osobę, która poświeciła dla mnie więcej niż ktokolwiek.
    -Wiesz, jak jest, Jessi. - odpowiadam i całuję ją w czoło. Uśmiecha się charakterystycznie, marszcząc swój maleńki nosek. - Teraz wracajmy do domu.

    Sobota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro, ale nie mogę dodać posta z powodu usunięcia bloga z katalogu (regulamin podpunkt 11)
      Jeśli chce pani dodać nowy rozdział, proszę najpierw dodać zgłoszenie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. • http://chambermaid-in-oxford.blogspot.com/
    • Chambermaid
    • Rozdział 5
    • Lux
    • Kryminał
    • Poszłam wziąć się za to, co do mnie należało, czyli zmycie rozlanego alkoholu z parkietu i zebranie potłuczonych kieliszków. Sama butelka nawet nie pękła, gdyż była wykonana z bardzo grubego szkła.
    Podczas sprzątania, kątem oka obserwowałam gości Tuckersona. Wśród nich był nie kto inny jak pan od błękitnego garnituru — niejaki Josh Porter. Tym razem ubrany w strój koloru jasnobeżowego oraz bordowy krawat. Zastanawiałam się, czy w swojej garderobie ma garnitur w każdym możliwym kolorze?
    Poza nim i Lewisem, w sali było jeszcze pięciu mężczyzn. Dwaj z nich wyglądali jak typowi biznesmeni — koszule, marynarki, teczki. Nic specjalnego. Moją większą uwagę zwróciła pozostała trójka, która zdecydowanie wyróżniała się w tłumie. Mówiąc szczerze, nie chciałabym ich spotkać idąc kiedyś ciemną alejką.
    • piątek

    OdpowiedzUsuń
  3. Adres bloga: http://rose-to-nie-rosie.blogspot.com/
    Tytuł bloga: Cześć, jestem Rose Weasley. Żartuję, gdy czuję się niezręcznie.
    Tytuł rozdziału: [24]"Mówiłem ci już kiedyś, że jestem bardzo cierpliwym człowiekiem?"
    Autor: Lithine
    Kategoria: Fanfiction/Harry Potter/Nowe Pokolenia
    Fragment rozdziału:
    – Rose – zaczęła z wahaniem – co tam wrzuciłaś? – spytała, z nutką paniki w głosie, gdy eliksir zaczął bulgotać.
    – Hmm? – mruknęła Rose. – Och… nie mam pojęcia. – Uśmiechnęła się diabolicznie.
    – Rose… – Mel spojrzała na nią groźnie.
    – Co?
    – Zrobiłaś to specjalnie.
    – Co zrobiłam?
    – Wrzuciłaś tę rzecz. – Wskazała na eliksir, który w tym momencie bulgotał już dość agresywnie.
    Rose z ciekawością zerknęła na kociołek.
    – Ależ skąd. Właściwie to nie mam bladego pojęcia co tam wrzuciłam.
    – Rose. Co. Ty. Zrobiłaś? – warknęła Melody.
    – MELODY! – wykrzyknęła nagle Rose, tak aby cała klasa słyszała. – NIE MOGĘ UWIERZYC, ŻE TO ZROBIŁAŚ! – kontynuowała, z odpowiednią nutą melodramatyzmu. Melody rozejrzała się niepewnie, zaskoczona nagłym wybuchem.
    – Ale co… Przecież ja nie...
    – Profesor Malfoy wyjaśnił przecież dokładnie, żeby nie dodawać pancerza chropianka zanim zamiesza się eliksir siedmiokrotnie! – Jej brwi były wysoko uniesione w teatralnym oburzeniu.
    Hasło: piątek

    OdpowiedzUsuń
  4. Adres bloga: smocza-opowiesc.blogspot.com
    Tytuł pod jakim blog został umieszczony w katalogu: Smocza opowieść
    Tytuł rozdziału: 7. Jonathan Smart
    Autor: Martwiała
    Kategoria (w przypadku fantastyki i ff również podkategorie): Fanfiction Harry Potter, Czasy Harry'ego, Czasy Wojenne, Dramione
    Fragment rozdziału: — Dementorzy? — szepnęła, jakby się bała, że te przerażające istoty czają się gdzieś w kątach pokoju, gotowe do ataku.
    Chłopak pokiwał głową.
    — Tonks mówi, że muszą być niedaleko — powiedział. — Ale Nora znowu jest chroniona mocnymi zaklęciami… no i Aurorzy bez przerwy się tu kręcą — dodał po namyśle, spoglądając przez trochę zakurzone okno. [...] — Zastanawiałeś się nad Malfoyem? — spytała z duszą na ramieniu. [...] — Bo ja tak — rzekła pośpiesznie, odkładając filiżankę na tacę. — Ta sprawa z nim nie daje mi spokoju, przecież mnie uratował, prawda? A za kilka dni jest ślub Billa i Fleur, i nikt, ale to absolutnie nikt spoza Zakonu Feniksa nie może się dowiedzieć, że Malfoy tutaj jest.
    Hasło: piątek

    OdpowiedzUsuń
  5. Adres bloga: better-fanfiction.blogspot.com
    Tytuł pod jakim blog został umieszczony w katalogu: treat you better
    Tytuł rozdziału: 8. był jej bezpieczeństwem
    Autor: koneko
    Kategoria: dramat
    Fragment rozdziału:

    Czekała na odpowiedź i z każdą minutą była coraz bardziej sfrustrowana, smutna i wściekła. Nikt nie miał prawa jej mówić, czy może coś zrobić, czy nie. Nikt, oprócz mamy. I nikt nie miał prawa zabraniać jej spełniać marzenia.
    Justin nie odpisał. Gdy Shawn się obudził, zobaczył od razu, że coś ją gnębi. Gdy zapytał, odpowiedziała, że po prostu boli ją głowa.
    Ale on znał ją na tyle, by wiedzieć, że stało się coś innego. Że skłamała.
    I domyślał się, że miało to związek z Justinem Averym.

    Hasło: piąteczek <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Adres bloga: http://hogwart-skuty-lodem-jelsa-fanfiction.blogspot.com/
    Tytuł pod jakim blog został umieszczony w katalogu: Hogwart skuty lodem — Jelsa fanfiction
    Tytuł rozdziału: Rozdział XL — Na boisku
    Autor: oLiczi
    Kategoria (w przypadku fantastyki i ff również podkategorie): fanfiction, crossover
    Fragment rozdziału:
    Uśmiechnął się na widok Elsy wchodzącej do Wielkiej Sali. Od razu zauważył to, że mimo początkowej niechęci, zgodziła się na pomalowanie twarzy przez Roszpunkę. Czuł, jakby zrobiła to specjalnie dla niego, mimo że wiedział, że pewnie chciała sprawić tym przyjemność również siostrze.
    Elsa stanęła za krzesłem Anny.
    — No, no, no... — Gryfonka przyglądała się twarzy Krukonki. — Nie spodziewałam się, że pozwolisz się pomalować.
    — Tak bardzo miała się nie malować — zaśmiał się Jack.
    Elsa rozłożyła lekko ręce.
    — Powiedziałeś, że jeśli tego nie zrobię, to na pewno przegracie... więc nie waż mi się tylko nie złapać tego znicza. — zagroziła.
    — Przypilnujemy go — obiecał Edward — bo jeśli nie złapie znicza, to sami zrobimy z nim porządek...
    Parsknęli śmiechem, ale poważny błysk w oczach kolegi wywołał u Jacka lekki niepokój. Jeszcze mocniej dotarło do niego to, że jeśli nie wypełni swojego zadania, to na pewno skończy przytwierdzony do desek szatni Zaklęciem Trwałego Przylepca.
    Hasło: piątek (innej opcji nie ma!)

    OdpowiedzUsuń
  7. Adres bloga: http://labirynt-ff.blogspot.com
    Tytuł pod jakim blog został umieszczony w katalogu: Labirynt
    Tytuł rozdziału: Piąty rozdział
    Autor
    Kategoria (w przypadku fantastyki i ff również podkategorie): Fanfiction -> Harry Potter -> Czasy Huncwotów
    Fragment rozdziału:
    Hermiona klapnęła na krzesło, założyła jedną nogę na drugą i spojrzała przez okno. Na chwilę utkwiła wzrok w ludziach przechadzających się po Pokątnej. Jej uwagę przykuła jakaś dziwna postać, zapewne to kobieta. Miała na głowie kaptur, a spod niej wystawały jasne blond loki. Oprócz tego trzymała coś na rękach. Rozglądała się nerwowo. Była teraz na ulicy sama (no może oprócz jakiegoś czarodzieja, który był ewidentnie w stanie upojenia alkoholowego i zasnął na ławce). Zaczęła biec, nie mogła zbyt szybko, ponieważ bała się upuścić coś, co trzymała na rękach. Nagle ktoś pojawił się przed nią. Hermiona nie miała wątpliwości, że to Śmierciożerca. W końcu w czasach, w których znajduje się szatynka, Lord Voldemort zaczynał już zbierać swoich sług. Kobieta zaczęła krzyczeć, upadła na podłogę, upuszczając zawiniątko. Po ulicy Pokątnej rozniósł się płacz dziecka.
    Hermiona nie zastanawiała się, czy ma pomóc kobiecie. Wybiegła szybko ze sklepu, wyciągając różdżkę.
    – Drętwota! – krzyknęła, powalając zaklęciem Śmierciożercę.
    Hasło: czwartek

    OdpowiedzUsuń
  8. Adres bloga: http://dragon-story.blogspot.com/
    Tytuł: Biały Lotos
    Tytuł rozdziału: Rozdział 7.2 Zabawa
    Autor: Mari Kim
    Kategoria: Fantasy (high fantasy)
    Fragment rozdziału: „Bądźcie czujni. Odrodzenie zaczyna szaleć”
    Nie mogła wytrzymać tego widoku. Nie mogła znieść takiego traktowania małego dziecka. To było dla niej zbyt okrutne i wystarczające, aby złość ją opętała. Była tak wściekła, że już nic dla niej się nie liczyło, nie myślała już o konsekwencjach ani zakazach. Chciała dopaść Demensa i zadać mu taki sam ból. Czuła się, jak w amoku, a żyły zaczęły ją palić. Tego było za wiele. Wpatrywała się w ciało chłopca i nie mogła uwierzyć, że ktoś mógł tak go skatować. Tylko jedno słowo zaczęło krążyć w jej myślach.
    Zabij.
    Hasło: sobota

    OdpowiedzUsuń

  9. Adres Bloga: http://nasze-przeznaczenie.blogspot.com/
    Tytuł: Our Destiny
    Tytuł Rozdziału: 30
    Autor: Elliaze
    Kategoria: fanfiction, gwiazdy i fani
    Fragment:
    — Czemu mi się, tak przyglądasz?
    — Po prostu stwierdzam, że moja koszula pasuje na ciebie o wiele lepiej niż na mnie — powiedział, podchodząc do mnie. Thomas objął mnie w pasie, a potem złożył krótki pocałunek na moim czole. Przymknęłam oczy, zdając sobie sprawę, że właśnie tego brakowało mi przez całe moje życie. Może przez cały ten czas gdzieś w mojej głowie istniała myśl, że nie chcę być zraniona, dokładnie w ten sam sposób, co moja mama i cała nasza rodzina przez mojego ojca, ale ja przecież nie byłam moimi rodzicami.
    — Wiesz, że cię kocham? — uniosłam głowę do góry i spojrzałam mu w oczy. Powinnam była się przyzwyczaić, że jest ode mnie wyższy, ale jakoś nadal nie mogłam tego przegryźć. Miałam wrażenie, że trafiłam na swój ideał, o których nie raz rozprawiałyśmy z Aną.
    — Chyba, tak, ale miło jest to słyszeć za każdym razem — Thomas uśmiechnął się.
    Hasło: piątek

    OdpowiedzUsuń

Theme by Hanchesteria