13.03.2017

[155] #Pogawędka z Becą




Witam was w ten poniedziałkowy wieczór!
Wiadomość dla wszystkich, który już mają już dość szkoły albo pracy. 
Do piątku zostało jeszcze cztery dni.
Wywiad został przeprowadzony z OliSz autorką bloga Hogwart skuty lodem-Jelsa fanfiction
Zapraszam do lektury!
 (Instagrama)

Re(Beca) — Cześć. Z tej strony Re(Beca). Mam nadzieje, że jesteś gotowa. Kawa, herbatka i kocyk?

OliSz — Cześć! Na wstępie: bardzo dziękuję za zaproszenie do udzielenia wywiadu. Jasne, że jestem gotowa. Herbatka już wystygła — idealna do picia.

Re(Beca) — Nam czyli całej załodze Księgi Baśni jest nam bardzo miło, że się zgodziłaś. Może nie przydłużając przejdźmy do pierwszego pytania. Opowiesz coś o sobie? W dwóch zdaniach.

OliSz —W dwóch zdaniach? Wielbicielka książek autorstwa Riordana, Rowling oraz filmów animowanych — może spędzać całe dnie na oglądaniu ich. Dodatkowo zainteresowana pisaniem fanfiction i rysunkiem.

Re(Beca) — Możemy podać sobie w takim wypadku podać rękę, ponieważ również ubóstwiam Riordana jak i Rowling. Pewnie słyszałaś, że ludzie są inni w rzeczywistości, a w „sieci”. Czy ty w „sieci” jesteś kimś innym?

OliSz — (Podaje rękę) Tak, słyszałam, że ludzie są inni w sieci, a inni w rzeczywistości — nawet znam osobiście kilka takich przypadków. Jednak czy ja do nich należę? Po części. W internecie częściej „chwalę się” tym, co tworzę; głównie dlatego, że znajduję tu więcej okazji do pokazania mojej twórczości: grupy, fora, blogi. W rzeczywistości rzadko miewam takie możliwości (ale nie mówię, że zupełnie). Bądź co bądź, oprócz pokazywania innym moich wytworów, chyba i w internecie, i w rzeczywistości jestem tą samą osobą.

Re(Beca) — Czasami trzeba się czymś pochwalić, nie chodzi przecież by się kryć całe życie, a jak nie robimy tego za często to tym bardziej. Masz jakiś ulubiony gatunek opowiadań?

OliSz — Poza tym czasami „chwalenie się” wychodzi nam za zdrowie (uśmiecha się). Moimi ulubionymi gatunkami są fantastyka, powieści przygodowe, młodzieżowe i science-fiction. Zapomniałabym — oczywiście fanfiction, ale takie, które zawiera jeden lub kilka wcześniej wspomnianych gatunków.

Re(Beca) — Czyli lubisz rozmaite połączenia (uśmiecha się). Teraz takie pytanie dotyczące pomocy naukowej. Pewnie miałaś w szkole takie testy, w której sprawdzano jak lepiej się koncentrujesz i zapamiętujesz, więc jesteś słuchowcem, wzrokowcem czy ruchowcem?

OliSz — Niestety, nie miałam takich testów, ale wiem, o co chodzi! Na pewno nie jestem słuchowcem, ta opcja stanowczo odpada! Po dłuższym słuchaniu z trudem skupiam się na słowach drugiej osoby. Ruchowcem również nie jestem, chociaż muszę sobie robić częste przerwy podczas nauki. Wzrokowiec — po wykluczaniu pozostałych została tylko ta możliwość i wydaje mi się, że pasuje do mnie. Często uatrakcyjniam sobie teksty w podręcznikach jaskrawymi flamastrami, rozrysowuję mapki myśli. To mi pomaga nie tylko w nauce — w pisaniu również (gorzej jeśli na tych pięknych wykresach się kończy...)

Re(Beca) — Najlepszym sposobem dla wzrokowca jest tworzenie notatek i właśnie zakreślania jaskrawymi kolorami. No i znowu możemy podać sobie ręce (śmiech), ja też jestem wzrokowcem, stwierdzonym przez testy szkolne. Na internecie można też jakieś sobie zrobić. Możesz spróbować jak chcesz. Ale może przejdźmy teraz do twojego opowiadania. Jak ono powstało?

OliSz Dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Jakieś cztery lata temu nareszcie udało mi się przeczytać całą serię o Harrym Potterze — robiłam kilka podejść do siódmej części — a przy okazji obejrzałam „Krainę Lodu”. Z ciekawości zaczęłam przeglądać fanarty przedstawiające postacie z filmów animowanych w hogwarckiej rzeczywistości. Tak bardzo mnie to natchnęło, że zaczęłam pisać fanficka — schematycznego, z oklepaną fabułą. Marysuizm, brak logiki i błędy lały się strumieniami. Po zakończeniu pisania doszłam do wniosku, że nie chcę, aby ludzie mnie kojarzyli z tym (po)tworkiem. Zmieniłam bloga na „prywatny” — niech nikt więcej tego nie ujrzy.
Nieco ponad rok temu jednak zajrzałam z ciekawości do tamtego niewypału. Stwierdziłam, że sam pomysł nie był zły. Początkowo tylko z nudów rozmyślałam, jak teraz, kiedy mam już większe umiejętności, poprowadziłabym fabułę, wykreowała świat i bohaterów. Po jakimś czasie naszła mnie myśl, że powinnam to spisać. I jakiś czas potem ta sama niewidzialna bestyjka nakłoniła mnie do publikacji.

Re(Beca) — Historyjka warta uwagi, ponieważ widać, że nawet po latach można do czegoś wrócić i od nowa zacząć. Dlaczego akurat Crossover?

OliSz Po prostu lubię takie połączenia. Jak byłam dzieckiem zawsze cieszyłam się jak głupia, gdy widziałam bohatera jednej bajki w innej (na przykład: Johnny'ego Bravo z ekipą ze „Scooby'ego Doo”). Można przedstawić bohatera z zupełnie innej strony, postawić w sytuacji, która nie miałaby miejsca w „jego rzeczywistości”.

Re(Beca) — Ciekawy pomysł. Taki jedne z mniej oczekiwanych.Jaka była twoja reakcja na to, że twój blog wziął udział w konkursie na bloga miesiąca, a teraz roku?

OliSz Gdy weszłam na stronę startową katalogu i zobaczyłam adres mojego bloga w ankiecie, początkowo nieco się zdziwiłam. Jednak po chwili emocje opadły; byłam pewna, że raczej nie wygram. Mimo to wstawiłam ankietę na mojego bloga i co jakiś czas sprawdzałam wyniki. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się drugiego miejsca! Myślałam, że zajmę maksymalnie szóstą pozycję. Jednak naprawdę byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że „Hogwart skuty lodem” wskoczył po jakimś czasie na pierwsze. Natomiast rzadko myślałam o głosowaniu na „Blog roku”. Zawsze ten termin wydawał mi się okropnie odległy... A tu proszę, czas upłynął jak szalony i już pojawia się ankieta!

Re(Beca) No, a teraz trwa już głosowanie (uśmiecha się). Życzę ci powodzenia, jak i wszystkim uczestnikom. Posiadasz jakąś ulubioną scenę w opowiadaniu?  Jedną.

OliSz Nie dziękuję! (Ach, te przesądy...)
Jedną? Kurczę, trudny wybór! Wskażę tę, którą najprzyjemniej mi się pisało.
Scena przy ognisku, kiedy bohaterowie wypłynęli z jeziora pełnego nieprzyjaznych rąk-wodorostów i suszyli się przy płomieniach. Teoretycznie nie ma w niej ani zabawnych, ani śmiesznych momentów. Była chwilą wytchnienia po ucieczce i walce o życie. Przyszła mi z łatwością. Planowałam ją od dawna. Po napisaniu nie zmieniałam w niej nic poza literówkami i brakującymi znakami interpunkcyjnymi.

Re(Beca) A jak piszesz rozdział to go sobie wcześniej planujesz, czy pod wpływem chwili?

OliSz Wypisuję punkty: „co chcę zawrzeć w rozdziale” i układam chronologicznie. Staram się za bardzo nie rozdrabniać, bo wtedy odchodzi mi ochota na pisanie. Później powoli — bardzo powoli w moim przypadku — realizuję je.

Re(Beca)  Ciekawy pomysł. Można zapożyczyć? (śmieje się). Czy możesz przekazać parę rad, jak tak wytrwale prowadzić bloga ja Nie napiszę nic odkrywczego.

OliSz — Jeśli jesteście powolni i takie tempo pracy wam odpowiada — nie próbujcie gonić z pisaniem jak na wyścigach! Czasami czytając komentarze „Nie publikujesz nic od X czasu... kiedy coś dodasz?” ma się ochotę spełnić życzenia czytelników jak najszybciej! Czy uda się w nienaturalnym dla nas tempie dopieścić tekst? Czy będziemy z niego zadowoleni? Warto pracować w swoim rytmie — wtedy zyskuje i autor, i czytelnik.
Nie warto też pisać, kiedy nie mamy na to ochoty. Wychodzi wtedy paskudna „papka”, która ląduje w koszu, przynajmniej mi się to zdarza. Zmarnowany czas...k ty albo coś o pisaniu?

Re(Beca) — Myślę, że na pewno ktoś skorzysta z jakieś rady, bo po coś one są (uśmiecha się). Czas na ostatnie pytanie: Posiadasz jakieś plany dotyczące opowiadania i przyszłości?

OliSz Moimi najważniejszymi planami dotyczącymi opowiadania są przede wszystkim skończenie obecnie pisanego rozdziału (uśmiech), a po kilkudziesięciu kolejnych skończenie historii!
Może podzielę się moimi planami odnośnie pisania: zaczęłam pisać fanfiction na podstawie serii o Percym Jacksonie i mam nadzieję, że za niedługo opublikuję je na Bloggerze. Zapisałam pomysły na opowiadania nawiązujące do „Wodogrzmotów Małych” — jedno składające się z ok. 10 części, a drugie — one-shot.
Chciałabym kiedyś napisać coś całkowicie własnego, urozmaicić to autorskimi ilustracjami i wydrukować — nawet tylko jeden egzemplarz, aby zdobił moją półkę z książkami!

Re(Beca) Coś o Percym? Muszę to przeczytać! Już nie mogę się doczekać! Bardzo dziękuje ci za tą rozmowę i czas spędzony. (odkłada kubek z herbatą bo się skończyła)

OliSz Ja również dziękuję za rozmowę! Bardzo miło mi się rozmawiało.

 

1 komentarz:

Theme by Hanchesteria