27.06.2016

[54] Nowe posty

Inna Wersja
autor: Raylie
Fan fiction, Xiaolin Showdown

Cel uświęca środki
Ból ulotnił się szybko, ale nie gniew rozeźlonej konkubiny. Wyładowała swą złość, chwytając za szczotkę i z rozmachem uderzając nią w twarz zaskoczoną winowajczynię ośmielającą się zadrasnąć skórę dawnej mniszki.
– Przeklęte kurewskie nasienie! – wydarła się, wyobrażając sobie słodką buźkę pani Xifeng. – Precz stąd!
Zadrapana do krwi dziewczyna uciekła z łazienki, szlochając, a niezdolne do jakiejkolwiek reakcji zmieszane koleżanki nie zadały sobie wysiłku zatrzymania jej.

Taniec Przeciwieństw
autor: Katja
Fan fiction, Harry Potter, Nowe pokolenie

Tęskniąc za spokojem
— Al — zaczęła wreszcie. Nie poganiał jej, uznając, że sama w odpowiednim momencie zacznie rozmowę. — Zgłosiłam się do turnieju.
— Och? Naprawdę?
Napotkała jego zdziwione spojrzenie. Wiedział, że Rose kocha tańczyć, jednak znał ją na tyle dobrze, żeby mieć również świadomość tego, że nie lubi się z tym afiszować ani prezentować przed publicznością.
— Tak.
— Rose, to naprawdę wspaniale, kibicuję ci z całego serca, ale — przerwał, żeby przytrzymać łodygę, podczas gdy jego kuzynka dosypywała ziemi — czy będziesz z tego zadowolona?
— Po prawdzie to już żałuję — przyznała. — Ale nie mogę się wycofać.

"Życie a śmierć - Lily i James"
Autor: Tigraria sk
Fan fiction, Harry Potter, Czasy Huncwotów

Rozdział 61 - Pozwól mi oddychać
"Nawet nie zdałam sobie sprawy z tego, kiedy stał się dla mnie taki ważny. Kiedy stał się dla mnie jak powietrze, bez którego nie mogę zaczerpnąć głębokiego tchu. Bez którego pustka w płucach ściska boleśnie całe ciało i odbiera rozum, a serce zwalnia, jakby zaraz miało przestać bić... ~Lily
(...)
Czułem się, jakby mój umysł zanikał. Jakby odbierano mi resztki zdrowego rozsądku. Miałem wrażenie że wariuję. Ja, mój mózg, moje ciało. Ale serce stało w bezruchu, puste i zimne, całkowicie zdrętwiałe i jakby niezdolne do odczuwania jakichkolwiek uczuć. Jakby było kompletnie puste... ~ James"

Bać się to nic złego. Tylko ludzie głupi, pozbawieni wyobraźni się nie boją.
Autorka: Kyane
Fan fiction, Sport

Fobia siódma.
" Mokre po prysznicu włosy miał zaczesane w tył. Kurtkę zostawił na korytarzu. Torbę rzucił w kąt, gdy tylko mój poprzedni pacjent w popłochu opuścił mój gabinet. Czarna koszulka z długim rękawem opinała jego silne barki, szeroki tors. Przy każdym jego znudzonym ruchu mogłam dostrzec pracujące pod materiałem mięśnie. Doszukiwałam się w jego postawie finezji, patrzyłam na niego jak chora fanka – takie przynajmniej sama odnosiłam wrażenie.
Poczułam dziwny gorąc. Teoretycznie, mogłabym się do tego przyzwyczaić – dreszcze i rozchodzące się po ciele ciepło towarzyszyły mi podczas każdego spotkania z siatkarzem. Mimo to, teraz zdawały się być o wiele bardziej nieznośne. Dziwne skurcze obejmowały moje wnętrzności, drżały mi dłonie, a to wszystko sprawiało, że zaczynałam się denerwować. Nie panowałam nad sobą i bałam się tego. Jeżeli nie umiałam okiełznać własnych emocji, jak miałam zapanować nad Bartmanem...?"

Granica Olimpu
Autor: Ola Ri
Fantastyka, Fantasy

Rozdział 4 - Strażnik miecza
Eric przykucnął i dotknął kwiatu, obrywając jeden z płatków. Schował go w dłonie i powiedział:
– Ateno, usłysz mnie.
Rzucił płatek przed siebie. Wnet z czerwonej części rośliny pozostał jedynie pył, który rozwiał się na cały pokoju. Pojedyncze drobinki wirowały spokojnie, aż w pewnym momencie zebrały się w jedną całość przypominając sylwetkę młodej kobiety.
– Wiem. – Usta pyłu poruszyły się nieznacznie. – Wszystko wiem, Ericu.
Mężczyzna przyklęknął, wbijając wzrok w kamienną posadzkę.
– Pozdrawiam cię, wielka Ateno – rzekł od niechcenia, powtarzając jakby regułkę wyuczoną jeszcze w dzieciństwie.
– Daruj sobie, chłopcze! – syknęła Bogini. – Przez wiele lat wmawiałam sobie, że twoja siła jest większa niż intelekt, i uda ci się ochronić broń, ale… – westchnęła – … to było kłamstwo. Harry padł ofiarą spisku, a ty własnej głupoty.

Hogwart skuty lodem — Jelsa fanfiction
Autor: OliSz
Fan fiction, Crossover

Rodział XXVI — Faun, prosię i chudzielec
Sumienie Jacka ciągle męczył wieczór w starej klasie historii magii. Chłopak przez cały tydzień próbował sobie wszystko poukładać. Niby wyjaśnił kilka rzeczy, ale dalej czuł się, jakby myśli urządziły w jego umyśle imprezę stulecia sowicie zakrapianą piwem kremowym.

Szept Papierowego Miasta
Autor: InfernalTear
Fantastyka, Fantasy

Rozdział 5 cz.3
Postanowiła nie dolewać oliwy do ognia i cierpliwie poczekać, aż strażnik przerwie wiszącą nad nimi ciszę. W głębi duszy obawiała się, że po tym, co się stało, ich relacje ponownie mogą ulec pogorszeniu, czego by nie chciała. Nie żałowała, że dała się ponieść emocjom, które w tamtym czasie były w kompletnej rozsypce. Wiedziała, iż nie powinna, ale nie potrafiła się tym martwić. W pewnym sensie nawet się cieszyła, bo o swoim pierwszym zbliżeniu z mężczyzną zadecydowała sama, nie powinność wobec królestwa. Powinność przyszłej królowej wobec króla, którego przyjdzie jej niebawem poślubić.

"Smokobójca"
Autor: Alenna
Fantastyka, Fantasy

11. Bukiet
"Wyglądał na takiego, co, dopiero wyszedł z mamra. Erik krytycznie przyjrzał się swojemu odbiciu w lustrze. Był blady, zmęczony i niechlujnie zarośnięty. W połączeniu z tymi zadrapaniami, które zdobył w celi, przypominał rasowego łotrzyka, prosto rodem z baśni o porwanych księżniczkach. Nie ma najmniejszych szans, by Nari spodobał się ktoś taki. Salar musiał się pomylić, a ten jego śmieszny plan nie miał prawa się powieść."

Bellum omnium contra omnes 
Autor: Mentrix Hadley
Fantastyka, Fantasy

Rozdział V
Musiał go zabić. Był pewny, że już powiadomił pozostałych bogów o jego położeniu. Powinien stąd zniknąć w ciągu kilku następnych minut, jeśli nie chciał mieć większych kłopotów. Chociaż teraz miał już naprawdę spore.
Natura zawodzi… Krew nigdy…
Diancecht nienawidził, gdy odzywała się Moc. Głos z pozoru pomocny, tak naprawdę prowadził go do zniszczenia. Lecz tym razem nie musiała nic mówić. I tak zamierzał to zrobić.
Indracht miał zamiar przeciąć Diancechta na pół. Słyszał, że potrafi się uleczyć, ale to powinno załatwić sprawę. Czuł, jak ostrza zagłębiają się ciało, a ręce robią mu się śliskie od krwi. A potem poczuł, jak jego własna krew zmienia kierunek i coraz szybciej płynie do serca. Bez tlenu. Wypuścił miecze, upadając na ziemię. Spojrzał na księżyc, który zachodził czerwienią. Dziś było zaćmienie. A potem pękło mu serce.
***
Diancecht odzyskał przytomność tylko na chwilę. To wystarczyło, aby zauważył pochylającego się nad nim blondyna o zielonych oczach i zatroskanym wyrazie twarzy. Wyglądał, jakby naprawdę przejął się jego losem. Tylko dlaczego? Przecież zupełnie go nie znał.
Tuż za nim zauważył mężczyznę z krótko przystrzyżonymi brązowymi włosami. Miał sylwetkę wojownika i trzymał w ręku wielki młot.
Młot.
Mjollnir.
Cudownie, najwyraźniej teleportował się do panteonu nordyckiego. Thor we własnej osobie.

2 komentarze:

  1. Czy można wiedzieć, czy mamy już regulaminową ilość prac na konkurs?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyniki zostaną opublikowane pierwszego lipca (najprawdopodobniej dość późno).

      Usuń

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic