25.08.2016

[94] Nowe posty

Au-delà de la bourde
Autor: kjergen
Romans

Rozdział 2
Pierwszy tydzień pracy Winstona dłużył się prawie każdemu niemiłosiernie; Marjorie musiała oswoić się ze swoim nowym cieniem, nie odstępującym jej na krok, pani Smith doszło więcej pracy z gotowaniem, panna Teller od pierwszego ujrzenia ochroniarza z przejęciem obserwowała każdy jego ruch i bez przerwy martwiła się swoim wyglądem, dla Antoinette nie oznaczało to zbyt wielkich zmian, jednak przez cały czas unikała pana Ferry'ego jeszcze skuteczniej niż innych. Za to dla lokaja Archibalda nie zmieniło się nic. Życie płynęło mu tak samo wolno, a jedyne czym przejął się przez ten czas był wybuch pożaru w porcie lotniczym Düsseldorf*.

Aldanaari
Autor: Patrycja O. (Igrająca ze Śmiercią)
Fantastyka, fantasy

II. Nieznana historia
Silenka zaczęła schodzić na dół. Kiedy usłyszała obcy głos niemal straciła równowagę. Nie spodziewała się ujrzeć kogoś na drzewie, dlatego z szokiem dostrzegła dryadę o mroźnym spojrzeniu, którego poznała wcześniej.
- Sylia’kii – powiedział niskim, wibrującym głosem, zupełnie nie przypominającym głos dryad. Spojrzała na niego pytającym wzrokiem. Arah siedział na gałęzi, opierając się o masywny pień. – Szukasz samotności? – skinęła głową. – Ja również. Jesteśmy tacy sami, lecz żaden dryada ze stałego lądu tego nie pojmie. Są ślepi na naszą tożsamość. Ślepi na to, kim byliśmy.
- Jesteś Algorczykiem – powiedziała oznajmująco Sylia. Arah przeszył ją zimnym wzrokiem. Dryada wydał się Sylii ponury i poważny, a coś w jego wyglądzie wywoływało w jej sercu strach.
- Może dawniej. Zniszczyliśmy tą rasę przybywając na te ziemie, podobnie jak twoją. Jesteśmy sami, dziecko. Lecz samotność nie jest niczym złym. Prawda? 
- To prawda – szepnęła cicho. Dwoje samotników wśród rodziny-obcych, których dziedzictwo może odebrać tylko śmierć. - Wie wydajesz się być zaskoczony moją obecnością - stwierdziła podejrzliwie...

Kwestia sporna
Autor: Kometa
Fan fiction, Harry Potter, Nowe pokolenie

Rozdział 2: Odłamy wspomnień
Lily nie podobało się to, że topi swoje serce w alkoholu jednak wolała udawać, że nie dostrzega jak nisko się stacza. Skupiła się na tych codziennych czynnościach, które miała wykonywać teraz w nowym biurze aurorów. Pracowała ich tam zaledwie garstka, a Los Angeles należało do miasta które nie spało.
- Abstrahując od mojej relacji z alkoholem, bardzo chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o tobie.
- Myślałam, że kiedy rano szłaś do pracy byłaś na tyle trzeźwa by pojąc znaczenie moich słów. Jakim cudem teleportowałaś się do biura, jeśli miałaś problem z interpretacją jednego zdania?
Lily parsknęła śmiechem, ale nic nie odpowiedziała. W zamian zagadnęła barmana o dwa kolejne piwa i rzuciła krótkie spojrzenie na Savannah. Wiedziała już, że temat jej pochodzenia nie jest przeznaczony do poruszania w rozmowie. Panna Potter zaakceptowała to kwiknięciem głowy. Szanowała sekrety innych ludzi, w końcu sama miała ich całkiem sporą kolekcję.

Wojna pomiędzy złem
Autor: Adna
Fantastyka, fantasy

Rozdział 6
Splótł palce przed sobą i naprężył, aż kostki wydały cichy trzask. Odetchnął całą piersią, po czym spojrzał w niebo, podejmując decyzję.
- Wiele lat temu – pochylił się w jej kierunku, wskazał palcem w górę – Jeszcze mieszkałem tam, a wy raczej byliście w powijakach. Dostrzegłem pewną istotę. Kobietę. Zakochałem się.
Gdy to mówił na jego twarzy można było dostrzec mieszaninę uczuć - zadowolenie, radość, żal, złość, ale w oczach widziała tylko ból, mimo że próbował to ukryć.
- Miała na imię Aja. Chciałem być z nią. Pierwszy raz zazdrościłem czegoś wam. Ludziom. Tego że możecie...

Dwadzieścia lat przed jutrem
Autor: Monemi
Fan fiction, Harry Potter, Czasy Huncwotów

Rozdział 1
— Cały czas się wściekasz za tę kąpiel przeciw pchłom? — Może zamienienie Blacka w psa i lewitowanie go do wanny pełnej piany nie było najmilszą rzeczą, jaką robi się przyjacielowi, ale bez przesady… James podrapał się po brodzie, zastanawiając się, co ugryzło dziś Syriusza, który po prostu zaprzeczył ruchem ręki.
— Mia krzyknęła, kiedy mnie zobaczyła.
— I o to chodzi? Łapo, ja też bym się nieźle przeraził, gdybym zobaczył cię nago — wyznał z udawaną powagą, poprawiając okulary.
— Ostatnio jak sprawdzałem, to Mia była zachwycona moim ciałem — pochwalił się. Jego usta wygięły się w szelmowskim uśmiechu. — Ale to nie było to — wyznał po chwili, momentalnie strapiony. — Ona wyglądała, jakby mnie nie poznała. — Hermiona przez te sześć lat patrzyła na niego różnie: raz jak rozwścieczony hipogryf, raz niczym bazyliszek, aczkolwiek nigdy nie tak, jak kilka minut temu.

Jestem Twoim Bratem
Autor: Hertanix Michał
Fantastyka, fantasy

Rozdział 4 "Czerwony Plac"
" Nawet pomimo zniszczonych wrót i wdzierających się do środka porannych promieni słońca nie robiło się tu cieplej- Światło było wręcz, wypychane z tego miejsca. Ta dziwna aura otaczała cały plac. Masayoshi wyszedł i oślepiony słonecznym blaskiem przysłonił oczy ręką. Nagle jego dłoń opadła bezwładnie, a czarne ptaki wzbiły się w powietrze z pod jego stóp. Ich czarne pióra i krakanie przypomniało mu wszystkie najgorsze sceny, które nie jest w stanie opisać, żadna powieść czy legenda. Ptaki krążyły nad placem łącząc się w olbrzymie stada. Były dosłownie wszędzie, na parapetach, dachach, lampach i ciałach. W pewnych momentach przesłaniały słońce. Masayoshi zrobił krok do przodu. Czuł, jakby nie miał butów. Krew zalewała jego stopę z każdej strony pochłaniając ją niemal całą. Tak jak przypływ zalewa kamień na wybrzeżu, tak jego noga zniknęła w czerwieni. Pośród niej, czuło się, jakby dotyk dziesiątek osób, które pragną byś do nich dołączył. Jednak nie dlatego, że tu będzie ci lepiej, a po to, by nie czuli zazdrości, zazdrości, że ty jeszcze żyjesz. Ich dotyk, ich historię, ich marzenia, był teraz tylko jednym wielkim bajorem, które utrudniało poruszanie, a ich ciała były niczym wyspy, czy też kamienie, które trzeba było usunąć. W gruncie rzeczy, ich pobyt tutaj, nie miał żadnego znaczenia. Zginęli. Lecz nie z honorem, nie otoczeni bliskimi, nie z godnością, lecz jak nędzne szczury, rozszarpane przez pazury bezpańskiego kota."

Poukładane życie wampira
Autor: Adna
Fantastyka, fantasy

6. Szczerość przede wszystkim
"Uśmiechnęła się do niego słabo, a w jej oczach zobaczył wdzięczność. Nawet nie zdawał sobie sprawy ile to dla niej znaczyło. Wyciągnął do niej dłoń, gdy już była na kolanach, z których nie wiedziała jak się podnieść.
W tym momencie Jasper zobaczył ją w zupełnie innym świetle. Była przerażoną młodą wampirzycą, która potrzebowała opieki, i właśnie on postanowił się nią zaopiekować. Czy to była dobra decyzja? Czas pokaże.
- Dziękuję - Alice wspięła się na palce i pocałowała chłopaka w policzek - Do zobaczenia jutro."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic