24.06.2017

[188] Nowe posty


Jak Wam mijają pierwsze dni wakacji? Jakie macie wakacyjne plany? :) 
No i pamiętajcie, że wciąż możecie głosować na blog maja.


Chambermaid
autor: Lux
Kryminał
Rozdział 5
Poszłam wziąć się za to, co do mnie należało, czyli zmycie rozlanego alkoholu z parkietu i zebranie potłuczonych kieliszków. Sama butelka nawet nie pękła, gdyż była wykonana z bardzo grubego szkła.
Podczas sprzątania, kątem oka obserwowałam gości Tuckersona. Wśród nich był nie kto inny jak pan od błękitnego garnituru — niejaki Josh Porter. Tym razem ubrany w strój koloru jasnobeżowego oraz bordowy krawat. Zastanawiałam się, czy w swojej garderobie ma garnitur w każdym możliwym kolorze?
Poza nim i Lewisem, w sali było jeszcze pięciu mężczyzn. Dwaj z nich wyglądali jak typowi biznesmeni — koszule, marynarki, teczki. Nic specjalnego. Moją większą uwagę zwróciła pozostała trójka, która zdecydowanie wyróżniała się w tłumie. Mówiąc szczerze, nie chciałabym ich spotkać idąc kiedyś ciemną alejką.


Cześć, jestem Rose Weasley. Żartuję, gdy czuję się niezręcznie.
autor: Lithine
Fanfiction | Harry Potter | Nowe pokolenie 
[24]"Mówiłem ci już kiedyś, że jestem bardzo cierpliwym człowiekiem?"
– Rose – zaczęła z wahaniem – co tam wrzuciłaś? – spytała, z nutką paniki w głosie, gdy eliksir zaczął bulgotać.
– Hmm? – mruknęła Rose. – Och… nie mam pojęcia. – Uśmiechnęła się diabolicznie.
– Rose… – Mel spojrzała na nią groźnie.
– Co?
– Zrobiłaś to specjalnie.
– Co zrobiłam?
– Wrzuciłaś tę rzecz. – Wskazała na eliksir, który w tym momencie bulgotał już dość agresywnie.
Rose z ciekawością zerknęła na kociołek.
– Ależ skąd. Właściwie to nie mam bladego pojęcia co tam wrzuciłam.
– Rose. Co. Ty. Zrobiłaś? – warknęła Melody.
– MELODY! – wykrzyknęła nagle Rose, tak aby cała klasa słyszała. – NIE MOGĘ UWIERZYC, ŻE TO ZROBIŁAŚ! – kontynuowała, z odpowiednią nutą melodramatyzmu. Melody rozejrzała się niepewnie, zaskoczona nagłym wybuchem.
– Ale co… Przecież ja nie...
– Profesor Malfoy wyjaśnił przecież dokładnie, żeby nie dodawać pancerza chropianka zanim zamiesza się eliksir siedmiokrotnie! – Jej brwi były wysoko uniesione w teatralnym oburzeniu.


Smocza opowieść
autor: Martwiała
Fanfiction | Harry Potter | Czasy Harry'ego 
7. Jonathan Smart
— Dementorzy? — szepnęła, jakby się bała, że te przerażające istoty czają się gdzieś w kątach pokoju, gotowe do ataku.
Chłopak pokiwał głową.
— Tonks mówi, że muszą być niedaleko — powiedział. — Ale Nora znowu jest chroniona mocnymi zaklęciami… no i Aurorzy bez przerwy się tu kręcą — dodał po namyśle, spoglądając przez trochę zakurzone okno. [...] — Zastanawiałeś się nad Malfoyem? — spytała z duszą na ramieniu. [...] — Bo ja tak — rzekła pośpiesznie, odkładając filiżankę na tacę. — Ta sprawa z nim nie daje mi spokoju, przecież mnie uratował, prawda? A za kilka dni jest ślub Billa i Fleur, i nikt, ale to absolutnie nikt spoza Zakonu Feniksa nie może się dowiedzieć, że Malfoy tutaj jest.


treat you better
autor: Koneko
Dramat
8. był jej bezpieczeństwem
Czekała na odpowiedź i z każdą minutą była coraz bardziej sfrustrowana, smutna i wściekła. Nikt nie miał prawa jej mówić, czy może coś zrobić, czy nie. Nikt, oprócz mamy. I nikt nie miał prawa zabraniać jej spełniać marzenia.
Justin nie odpisał. Gdy Shawn się obudził, zobaczył od razu, że coś ją gnębi. Gdy zapytał, odpowiedziała, że po prostu boli ją głowa.
Ale on znał ją na tyle, by wiedzieć, że stało się coś innego. Że skłamała.
I domyślał się, że miało to związek z Justinem Averym.


Hogwart skuty lodem — Jelsa fanfiction
autor: OliSz
Fanfiction | Crossover
Rozdział XL — Na boisku
Uśmiechnął się na widok Elsy wchodzącej do Wielkiej Sali. Od razu zauważył to, że mimo początkowej niechęci, zgodziła się na pomalowanie twarzy przez Roszpunkę. Czuł, jakby zrobiła to specjalnie dla niego, mimo że wiedział, że pewnie chciała sprawić tym przyjemność również siostrze.
Elsa stanęła za krzesłem Anny.
— No, no, no... — Gryfonka przyglądała się twarzy Krukonki. — Nie spodziewałam się, że pozwolisz się pomalować.
— Tak bardzo miała się nie malować — zaśmiał się Jack.
Elsa rozłożyła lekko ręce.
— Powiedziałeś, że jeśli tego nie zrobię, to na pewno przegracie... więc nie waż mi się tylko nie złapać tego znicza. — zagroziła.
— Przypilnujemy go — obiecał Edward — bo jeśli nie złapie znicza, to sami zrobimy z nim porządek...
Parsknęli śmiechem, ale poważny błysk w oczach kolegi wywołał u Jacka lekki niepokój. Jeszcze mocniej dotarło do niego to, że jeśli nie wypełni swojego zadania, to na pewno skończy przytwierdzony do desek szatni Zaklęciem Trwałego Przylepca.


Labirynt
autor: zakręcona01
Fanfiction | Harry Potter | Czasy Huncwotów
Piąty rozdział
Hermiona klapnęła na krzesło, założyła jedną nogę na drugą i spojrzała przez okno. Na chwilę utkwiła wzrok w ludziach przechadzających się po Pokątnej. Jej uwagę przykuła jakaś dziwna postać, zapewne to kobieta. Miała na głowie kaptur, a spod niej wystawały jasne blond loki. Oprócz tego trzymała coś na rękach. Rozglądała się nerwowo. Była teraz na ulicy sama (no może oprócz jakiegoś czarodzieja, który był ewidentnie w stanie upojenia alkoholowego i zasnął na ławce). Zaczęła biec, nie mogła zbyt szybko, ponieważ bała się upuścić coś, co trzymała na rękach. Nagle ktoś pojawił się przed nią. Hermiona nie miała wątpliwości, że to Śmierciożerca. W końcu w czasach, w których znajduje się szatynka, Lord Voldemort zaczynał już zbierać swoich sług. Kobieta zaczęła krzyczeć, upadła na podłogę, upuszczając zawiniątko. Po ulicy Pokątnej rozniósł się płacz dziecka. 
Hermiona nie zastanawiała się, czy ma pomóc kobiecie. Wybiegła szybko ze sklepu, wyciągając różdżkę. 
– Drętwota! – krzyknęła, powalając zaklęciem Śmierciożercę. 


Biały Lotos
autor: Mari Kim
Fantastyka | Fantasy
Rozdział 7.2 Zabawa
„Bądźcie czujni. Odrodzenie zaczyna szaleć”
Nie mogła wytrzymać tego widoku. Nie mogła znieść takiego traktowania małego dziecka. To było dla niej zbyt okrutne i wystarczające, aby złość ją opętała. Była tak wściekła, że już nic dla niej się nie liczyło, nie myślała już o konsekwencjach ani zakazach. Chciała dopaść Demensa i zadać mu taki sam ból. Czuła się, jak w amoku, a żyły zaczęły ją palić. Tego było za wiele. Wpatrywała się w ciało chłopca i nie mogła uwierzyć, że ktoś mógł tak go skatować. Tylko jedno słowo zaczęło krążyć w jej myślach.
Zabij.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic