21.07.2016

[71] Nowe posty


Granica Olimpu
Autor: Ola Ri
Fantastyka, Fantasy

  Rozdział 6 "Boski wyrok"
Atena błądziła nerwowo po pomieszczeniu, rozglądając się gorączkowo, jakby czegoś poszukiwała. Po policzkach spływały niewielkie krople łez, a z już dawno zakrzepłych blizn zaczęła się sączyć krew. Były to niewielkie ilości posoki, lecz po kilku minutach jej policzki, jak i cała twarz, spłynęły czerwienią, potęgując ból u kobiety. Cierpienie za świat i za herosów, których pragnęła strzec, nie znikało. Została uwięziona w między Granicą Olimpu, a światem innych istot. Najpotężniejsza z potężnych i, zarazem, najsłabsza, gdy świat jej potrzebował.

Nigrum Cor - w pogoni za historią
  Autor: Kuroneko
Fantastyka, Fantasy

 Proelium III
Westchnąłem i w skrócie opowiedziałem mu o wczorajszej konfrontacji z matką. Dwa, czy trzy razy Sano-ojisan dopytał mnie o dokładne słowa raszpy i coś sobie notował po łacinie, ale nie wnikałem, do czego mu to było potrzebne. Szczęśliwym trafem rozmowa z raszpą wywarła na Soujirou na tyle duże wrażenie, że pamiętał wszystko niemal z dokładnością stenogramu. Gdy skończyłem, prawnik wyjął z szafy gruby, czarny segregator, powybierał z niego kilka dokumentów, szybko je przejrzał, po czym podniósł na mnie wzrok, licząc coś w głowie.
- Póki co sprawa wygląda dla mnie tak: do końca września nie masz się co martwić wyrzuceniem z domu, w końcu jesteś nieletnim pod jej opieką. Dalej sprawa z domem się komplikuje, tak jak już rozmawialiśmy wcześniej. Muszę jeszcze to skonsultować ze swoim kolegą z Okinawy, ale wydaje mi się, że moglibyśmy ją pociągnąć o odszkodowanie za stracenie lokum mieszkalnego. Ostatecznie Liwei nie napisał nic w testamencie o podziale jego osobistego majątku, więc prawo przyznaje wam równe prawa i połowa należy do ciebie.
- Znaczy się, że ona mnie też nie może wypieprzyć, tak? - spytałem, zakładając ręce na siebie.
- Może jej się udać, jeśli znalazła dobrego adwokata. Wydaje mi się, że powinniśmy poczekać, aż to ona wytoczy ci sprawę o relokację. Ostatecznie posesja po dziadkach jest twoja, więc masz możliwość wyprowadzenia się, a ona się hajtnęła i w świetle prawa może stworzyć pełną rodzinę z mężem. Kodeks chroni rodzinę jako jednostkę prokreacyjną, więc jesteś na przegranej pozycji.
- Przecież oni też mogą się wynieść do Koto - stwierdziłem zirytowany, mnąc w ręce przypadkową karteczkę z biurka.
- I taką weźmiemy między innymi linię obrony. Jak już mówiłem, połowa praw leży po stronie Saiye-chan, więc nie możemy nic z tym zrobić - odpowiedział prawnik, wertując dokumenty. - Ale za to jest zupełnie realna szansa na to, żeby wywalczyć spłatę twojej części domu lub sądownie zarządzić sprzedaż majątku i podzielenie pieniędzy po równo. W zasadzie, pewnie przed wytoczeniem rozprawy dostaniesz pismo o ugodę, więc możemy zaproponować takie rozwiązanie. Na więcej w sądzie nie liczyłbym, a możemy tylko zyskać na wiarygodności nawet, jak odmówią. To jak?
- Dobrze wiesz, że tu nie chodzi o pieniądze, a o zasady. Ta suka zrujnowała nam obu - mi i ojcu - życie - syknąłem i niemal natychmiast poczułem na udzie rękę Soujirou.
 
Into dust, n 
Autor: Ulotna
 Romans

 Into dust, n #64
Siedzi na kuchennym stole. Ten błękit. Jest pewien, że gdyby tylko postarał się odrobinę bardziej, dane byłoby mu dojrzeć w nim niebo. Ta troska. Taka namacalna. Ten uśmiech. Równie anielski, co ona sama. Z rozpędu kładzie dłoń na jej kolanie. Równie spuchniętym i pokiereszowanym, co jego twarz.
Zaczyna chichotać jak szalony.
O, rety. To (nie) sen. Zatem, stało się. Umarł.
Ona, jakby potwierdzając każde z tych przypuszczeń, nie zdejmuje jej. Zamiast tego uśmiecha się uroczo, puszczając mimo uszu ten nerwowy chichot, pochyla do przodu i delikatnie przykłada zawiniątko z lodem do jego skóry.
Czyżby śnił?
Przytaszczyła go aż tutaj?
Zuch dziewczyna.
Jego ciałem wstrząsa dreszcz.
— Ładna śliwa... powinnam ci poprawić, wiesz?
 
||Zawsze?||
Autor: Armin.Armin.
 Fantastyka, Fantasy

Rozdział III
Rebecca i Malwina trzymały się z tyłu, idąc ramię w ramię obok siebie.
Rebecca pomyślała, że po lewej brata dostrzegła coś niesamowicie niebieskiego. Wstrzymała nieświadomie oddech na kilka sekund. Gabriel powiedział, że oczy Su są niebieskie.
Później, otrząsając się z dziwnego oszołomienia, pokręciła głową i roześmiała się głośno. Nikt nie miał tak elektrycznie niebieskich oczu. Nikt nie miał ich tak niebieskich, jak nieboskłon podczas burzy bez deszczu. Czysty, niesamowity blask na granatowym tle – jednym słowem, olśniewające.
To był tylko wytwór jej wyobraźni. Sucrette nie istniała. Nie mogła istnieć. Świat stworzono tak, że najbardziej bolesne słowa okazują się najprawdziwsze.


Aldehyd walerianowy
Autor: Aleksandra
Romans 

Rozdział 2
 – Chłopcy są po prostu dziwni – kończy wreszcie Sara, kiedy wracam do salonu z dwiema zielonymi herbatami i kawą dla siebie.
– Czy to właśnie dlatego Mandy nie ma chłopaka?
– Myślę, że Mandy sama odpowie na to pytanie…
Myślę, że Mandy jest zbyt zażenowana. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko Mandy.
Uśmieszek Sary wskazuje, że doskonale wie, jak się czuję. Przyjaciółka od siedmiu boleści…
– Nie mam chłopaka, bo nie chcę się rozpraszać. Tak jest łatwiej.
Roksana kiwa głową, jakby właśnie została jej objawiona jakaś niewiarygodnie pilnie strzeżona tajemnica. Przez chwilę robi mi się głupio. Zwłaszcza, że znająca prawdę Sara, tego słuchała. Widzę jej współczujące spojrzenie i czuję się nagle znacznie mniejsza niż jestem w rzeczywistości.


Dwie twarze
 
Autor: Dellirah
Kryminał

 Rozdział 8
Nagle zapragnęła zadzwonić do Aidena i mu o wszystkim powiedzieć, ale jak miała to zrobić, skoro oddała mu komórkę Shannon, aby ją zniszczył? Przeklęła w myślach swoją głupotę i bezradność, po czym lekko wychyliła się ze swojej kryjówki.
Zamarła, gdy uświadomiła sobie, że chodnik jest pusty. Odruchowo cofnęła się, ale zachłysnęła się powietrzem, gdy poczuła zimną spluwę przyciśniętą do jej skroni oraz dłonie oplatające ją w pasie.
– Szzz, niegrzeczna dziewczynka. – Szepnęła Aisha i mocnym uderzeniem w głowę powaliła Raynę na ziemię.

Córka boga
Autor: Midori
Fanfiction, Anime&Manga

 Rozdział pierwszy: Monsters
  „Odejść?” — przecież nie może porzucić ich wspólnej wizji świata. Tego wszystkiego, co zostawił po sobie Yahiko. Chociaż była przepełniona złością do swojego partnera, doskonale wiedziała, że i jego nie opuści.
„Zostać?” — nie skaże swojej córki na śmierć, prędzej czy później, lub na bycie zabawką w rękach Madary. Ostatnia opcja zdawała się jednak najrozsądniejsza i musiała to przyznać. Może Madara zginie? Marzenie ściętej głowy. Mimo to nie miała wyjścia, a pozytywne myślenie, to jedyne, co może ją teraz uratować od popadnięcia w obłęd. W jej myślach zapadła decyzja.

„Kwiat szczęścia najpiękniej rozkwita, gdy opromienia go światło miłości”
Autor: The Grey Lady
 Fanfiction, Harry Potter, Nowe Pokolenie

Rozdział X 
Obejrzała się za siebie. Dominique przyglądała się jej badawczo. Blankę przeszedł dreszcz. Nie powinnam być taka radosna, uświadomiła sobie. Cieszę się z urodzin, podczas gdy wiem, że Annie nigdy już nie będzie ich ze mną świętować.
Nawet, gdy o tym pomyślała, nie ogarnął jej żal, co najwyżej lekki smutek. Czas leczy rany, najwidoczniej to powiedzenie i u niej się sprawdziło. Najgorsze, że nie wiedziała, jak ma się teraz zachować. Chwyciła torbę z książkami i uciekła z pokoju, rzucając opaskę na łóżko. Wiedziała, że będzie musiała dalej grać, chociaż właściwie chciałaby to przerwać. Ale jak wytłumaczyć to innym?
Blanca niczego bardziej nie pragnęła, żeby Dominique wymyśliła jakiś sposób na rozweselenie jej. Ross chętnie zgodziłaby się na wszystko, co wymyśliłaby rudowłosa. Wszyscy będą myśleli, że to dzięki Weasley zapomniała o żałobie. To byłoby idealne rozwiązanie. Blance pozostało tylko na to liczyć.

Everything is because of you
Autor: Ariel21
Romans

Rozdział 7
- Do widzenia. – pożegnałam się z taksówkarzem, po czym, zabierając wszystkie swoje bagaże, wyszłam z samochodu. Rozejrzałam się wokół. Bydgoszcz – miasto, które jest stosunkowo blisko Torunia, a tak bardzo mi nieznane. Nigdy wcześniej tu nie byłam, toteż nie miałam możliwości zwiedzić czegokolwiek. Teraz także nie było o tym mowy, ponieważ przyjechałam tutaj tylko na lotnisko, gdyż właśnie stąd odlatywał samolot do Włoch.
- Do dzieła, dziewczyno! – zmotywowałam się i, dość niepewnie, ruszyłam do przodu. Trochę się denerwowałam. Pierwszy raz w życiu miałam polecieć samolotem, a nie byłam pewna, czy nie mam żadnej choroby.
Wzięłam głęboki oddech, ponieważ widok w środku totalnie zaparł mi dech. Setki ludzi krążyło po terenie całego lotniska, każdy zajęty swoimi sprawami. Przez szklane okna, które zastępowały ściany, widziałam lądujące samoloty. Nie myślałam, iż są one tak ogromne. Owszem, na filmach widać ich wielkość, ale wiecie, jak to jest z kinem, prawda? Nie zawsze wszystko zgadza się z rzeczywistością.
(...)
Miejsce, w którym się zatrzymaliśmy, i które rzekomo miało być czterogwiazdkowym hotelem, okazało się niewielkim motelem. Nie wiem, które w tym momencie uczucie było silniejsze: rozbawienie czy złość. A może szok?
- A to niespodzianka… – mruknął Wiktor. Spojrzałem na niego. No tak… tak właściwie to nie miałem pojęcia, że w Rzymie są MOTELE. Myślałem, że można je spotkać jedynie u nas, w Polsce, albo w tych tanich amerykańskich produkcjach.
- Na pewno dobrze trafiliśmy? – zapytał Rafał. Spojrzałem na kartkę, którą miałem w rękach.
- Tak… na pewno.
Ze świstem wypuściłem powietrze i spojrzałem na Wiktorię. Wydawała się być spokojna, jakby taki widok jej nie zaskoczył.
- Co o tym myślisz? – spytałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic