16.08.2016

[88] Tydzień z Percym Jacksonem – napiszmy to razem

(c) Silver Graphic

Witajcie, kochani!
Dzisiaj przed Wami kolejne, tym razem mniejsze (tak sądzę) wyzwanie. Jak możecie się domyślić po tytule, będziemy coś razem tworzyć. Poniżej znajduje się kilka zdań rozpoczynających one shota (opowiadanie jednoczęściowe), napisanych przez Re(Becę) i nieco edytowanych przeze mnie. Waszym zadaniem jest napisać zdanie, dwa, może być nawet więcej, które są jego kontynuacją, aby wyszła z tego logiczna całość.

Im nas więcej, tym weselej! 

Jedyne, o czym musicie pamiętać, to aby wasz fragment łączył się z komentarzem osoby wyżej w sposób jak najbardziej dopasowany. Pamiętajcie, że na końcu powstanie z tego jedno, większe (albo mniejsze, kto wie) opowiadanko. O tym, że musi nawiązywać do PJ, chyba przypominać nie muszę, prawda? 

Każda osoba, która weźmie udział, otrzyma jeden punkt do rankingu. 
Można napisać więcej niż jeden komentarz, jednak nie dwa pod rząd. 
Tworzyć one shota możecie do 18 sierpnia, do godziny 20:00 (ewentualnie 21). Cały i zredagowany pojawi się następnego dnia w podsumowaniu. 

+ mała prośba: 
kontynuacje piszcie w nowych komentarzach, nie odpowiedziach do wcześniejszych


Fragment:
Nie mogła uwierzyć, że takie miejsce jak to istnieje. Już sam fakt, że była córką boga, był wstrząsający. Mama wprawdzie unikała tematu ojca, ale zaczynała rozumieć dlaczego. W jej domu pojawił się satyr, który miał za zadanie zaprowadzić ją do obozu herosów, co wykonał bez zarzutu. To dzięki niemu znalazła się w tym niesamowitym miejscu.
— Cześć! — Przemyślenia Scarlett przerwała blondynka, która pojawiła się znikąd. — Mam na imię Annabeth i jestem córką Ateny. Z przyjemnością oprowadzę cię po obozie.
Szatynka popatrzyła z niedowierzaniem na dziewczynę. Spotkała prawdziwego herosa, córkę Ateny. Nie wiedząc, co powiedzieć, pokiwała głową zgadzając się.  


Wspólne tworzenie uważam za rozpoczęte!
NAPISZMY TO RAZEM!


8 komentarzy:

  1. Annabeth chwyciła Scarlett za rękę i pociągnęła w stronę stojących w rzędach domków.

    OdpowiedzUsuń
  2. ("takie miejsce to istnieje" lepiej brzmi "takie miejsce jak to istnieje". "córka bloga"? Serio? Raczej blogi nie mogą mieć dzieci >.<)

    Jasnowłosa półbogini opowiedziała jej, że w każdym domku mieszkają dzieci innego boga. Scarlett cała sytuacja nadal wydawała się być abstrakcyjna, patrzyła na świat z niedowierzaniem i słuchała słów Annabeth z niemal pobożnością.
    - Kim jest twój boski rodzic? - Padło pytanie skierowane do szatynki.

    OdpowiedzUsuń
  3. — Nie mam pojęcia. – Scarlett pokręciła głową. — A powinnam wiedzieć?
    — Nie, po prostu myślałam, że już jesteś uznana…
    – Uznana? – przerwała jej szatynka, ze zdziwieniem powtarzając końcówkę zdania.
    – To znaczy, że twój boski rodzic się ujawni, zsyłając nad twoją głowę znak – wyjaśniła cierpliwie Annabeth. — Do tego czasu możesz mieszkać w domu Hermesa, boga podróżnych.
    – Wiem, wiem, czytałam trochę o mitologii greckiej – powiedziała szybko Scarlett.
    Razem udały się w kierunku Jedenastki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedenastka, domek boga podróżnych, złodziei, pasterzy i masy innych rzeczy, ponieważ Hermes taki już był - zaskakująco wielofunkcyjny, jako ojciec i opiekun cudzych dzieci.
    Domek był przetłoczony, ponieważ zbliżał się zmrok, dzieci począwszy od pięciolatków do siedemnastolatków, leżały nie tylko na podwójnych lub potrójnopiętrowych łóżkach, ale też na matach rozłożonych na podłodze.
    W kierunku dziewczyn podeszło troje starszych od reszty chłopaków.
    - Heej Annabeth! - Jeden próbował rzucić się blondynce na szyję, ale Annabeth odtrąciła go.
    Scarlett przyjrzała się im dokładniej; dwoje wyglądało niemal identycznie, takie same kędzierzawe włosy, iskierki wesołości w oczach i pomarańczowe podkoszulki "Obóz Herosów". Trzeci odznaczał się latynoską urodą zmieszaną z parodią chochlika lub złośliwego gremlina.
    - Wstrzymaj się, Valdez - Annabeth brzmiała zaskakująco chłodno. - Co ty tu robisz?
    - Naprawiałem im źródełko do Iryfonu - tłumaczył się pośpiesznie.
    - Nieważne. Travis, Connor... Scarlett będzie tu aż zostanie uznana.

    OdpowiedzUsuń
  5. -Kolejna?- Zapytał Mike Micó.- Czy bogowie naprawdę nie mają co robić?
    Scarlett poczuła się lekko urażona tym faktem. To nie była jej wina, że została córką jakiegoś boga. Nie prosiła się o to.
    -Mike.- Odezwał się chłopak stojący jak dotąd w cieniu.- Daj jej spokój
    Dziewczyna zauważyła, że trochę różni się od reszty dzieciaków jakie tu spotkała. Przede wszystkim wydawał się być starszy. Mógł mieć z dwadzieścia parę lat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważnie wpatrywał się we wszystkich i wszystko dookoła.
    - Coś znajdziemy. - powiedział, po czym podał rękę Scarlett - Dylan Alex.
    - Scarlett Hilton. - odparła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od razu poczuła, że coś ich łączy. Jakaś tajemnicza więź, której nie potrafiła wyjaśnić.
    Nagle usłyszeli gong.
    - Jedzenie! - powiedział uradowany Mike i wypadł z domku.
    Reszta śmiejąc się poszła jego śladem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za wspólną zabawę! Cały shot pojawi się w podsumowaniu już jutro. :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic