22.08.2016

[93] Nowe posty

Our destiny
Autor: Elliaze
Fan Fiction, Gwiazdy i fani

17
- Mówiłeś, że chcesz bym była twoją dziewczyną – zaczęłam z szybko, bijącym sercem. Blondyn skinął tylko głową nie za bardzo rozumiejąc o co mi chodzi. – Chciałabym usłyszeć to jeszcze raz, Tommy.

- Chcę byś ze mną była, Gabby, ale nie mam pojęcia o co…. – zaczął, ale szybko mu przerwałam. Położyłam dwa palce na jego ustach i przybliżyłam się do niego.
- To dobrze. Ponieważ ja też tego chcę – mówiłam prawdę. Miałam też wrażenie, że nigdy w życiu nie byłam niczego pewna, tak bardzo jak właśnie tego. – Zapytaj mnie, a zgodzę się bez zastanowienia, Thomas


Krwawy Szlak Uczuć
Autor: Mee Lord
Fan Fiction, Harry Potter, Inne

Mroczny Znak
– A teraz, Draco, potraktuj naszego gościa tak, jak na to zasługuje. – Blade wargi wyginają się w szyderczym grymasie.

Kluczem jest wyzbycie się emocji.
Unoszę różdżkę. Czubek jest wycelowany prosto w serce chłopaka. Idealnie.
– Avada Kedavra!
Zielony błysk. Głuchy łoskot. Ciało pada na posadzkę. Opuszczam rękę, zdziwiony, że nie drży. Palce dalej kurczowo zaciskają się na fragmencie głogu.


Jestem Twoim Bratem
Autor: Hertanix Michał
Fantastyka, fantasy

Rozdział 2. "Walka Na Placu"
"- O jednak przyszedłeś! - zawołał Masayoshi.- hy, i to nie sam- spojrzał na główną bramę wypełnioną żołnierzami Natury.

Masayoshi chciał odpowiedzieć, lecz nagle strzała przeleciała obok jego czoła. Wszyscy spojrzeli w górę z niepokojem. Dziesiątki, nie! Steki strzał leciały w ich kierunku. Było ich mnóstwo, wydawać się mogło, że już po nich. Wszyscy znaleźli się pod ostrzałem. Wtedy wrota otworzyły się, a dziesiątki żołnierzy ruszyły do środka. Jednak wielu nie zdążyło się schronić, a ostre zakończenia strzał posmakowały krwi. Przywódcy stanęli w rzędzie, tworząc żywy mur, a kolejna fala strzał poleciała w ich kierunku. Na raz każdy z nich wyciągnął swój ostrze i zaczął powstrzymywać strzały. Jak na królów przystało, mieli niezwykły refleks, który w połączeniu z szybkością, tworzył tarczę nie do przebicia.
- Ruchy, ruchy! - krzyczeli przywódcy, odbijając strzały. Atak się nie kończył, wręcz przeciwnie co raz bardziej nasilał. Nagle jedna ze strzał przebiła nogę Czerwonego.
- cholera! - krzyknął łapiąc się za świeżą ranę, a dziesiątki strzał poleciało w jego kierunku. Nagle coś jakby potężny podmuch otoczyło jego ciało. Czuł jak delikatny wietrzyk obija się o jego ciało. Było to przyjemne i odprężające uczucie, podczas, którego miało się wrażenie pobytu na wietrznej polanie u podnóża góry. Czerwonego przepełnił spokój i harmonia. Kompletnie nie zdawał sobie sprawy, że na zewnątrz szaleje coś w rodzaju niebieskiego huraganu, który swą siłą przerażał wszystkich wokół. Przed jego twarzą stał Masayoshi kontrolując zabójczą technikę. Niebieski wir odrzucił strzały i znikł rozmywając się w powietrzu."

"Wspomnienia Pewnego Szermierza"

" Lata mijały. Wzgórze pokryły soczyste trawy, a drzewa zaowocowały. Wieśniacy z pobliskiej wioski ruszyli by pomóc zbierać plony. Pośród pracujących w sadzie biegała dwójka energicznych sześciolatków pojedynkując się na drewniane miecze. Już wtedy dało się zauważyć ich przyszłe umiejętności. Jony uderzał silnie i cechowała się dużą wytrzymałością , a Kamil niezwykłą precyzją i zręcznością. Obydwoje ganiali, pomiędzy drabinami wyprowadzając z równowagi nie jednego pracownika. Była to tylko jedna z wielu zabaw. Wiosną chowali się w ruczajach i tworzyli tak zwane bazy w krzakach lub na drzewach. Latem i jesienią bawili się w chowanego, ganianego lub wyruszali w niewielkie przygody za sąsiednią wyżynę. Oczywiście podczas tych przygód nie brakowało pojedynków i zasadzek, które zastawiali sami na siebie. Zimą budowali fortece na obydwu rogach domu i rozpoczynali bombard śnieżkami. Zawsze bawili się razem i pomimo wielu towarzyszy ich zabaw, nigdy się nie opuszczali. W każdej z zabaw wspierali się wzajemnie, nie raz odnosząc przez to obrażenia, czy to podczas poślizgnięcia się na jednym z kamieni w strumyku, czy zwyczajnym pojedynku na drewniane szable, kiedy to jeden odsłaniał drugiego. "


what now, baby?
Autor: Honey
Obyczajowe

Rozdział 3: Instytuty
- Are you mine?- zaśpiewała razem z Alexem Turnerem i obróciła się wokół własnej osi. Zaśmiałem się z niej i zaciągnąłem się po raz kolejny. Miałem już wypuszczać powietrze, gdy nagle dziewczyna przyłożyła swoje usta do moich, zabierając mi cała zawartość papierosa, po czym odwróciła głowę w prawo i wypuściła dym. Stałem sparaliżowany, jeszcze przez chwilę nie świadomy co się przed chwilą stało.- Parker & Simpson light. Całkiem dobre.- skomentowała to wszystko. Nie potrafiłem inaczej zareagować niż wybuchem śmiechu.

Wschód słońca
Autor: Charlotte Petrova
Fan Fiction, Harry Potter, Czasy Harry'ego

Pułapka umysłu
– Moja matka jest chora – mówi. 

Blaise w końcu spogląda na niego. W jego wyrazie twarzy nie ma kpiny, ani ironii, które nigdy go nie opuszczają, jednie szczere zdziwienie. 
– Co się stało?
– To długa historia, a mówiąc pokrótce; po Bitwie w Departamencie Tajemnic w domu zjawili się śmierciożercy, mnie wtedy nie było, a ojciec siedział w Azkabanie. Rzucili na moją matkę nieuleczalną klątwę, która powolnie ją wykańcza, by ostatecznie doprowadzić do… – zawiesza głos. 
– Do śmierci? – pyta Blaise, jego oczy wyrażają współczucie. Bardzo szanuje panią Malfoy, która zawsze jest skłonna mu pomóc, gdy nie radzi sobie w domu z matką. Nie jest w stanie wyobrazić sobie Malfoy Manor bez niej, ona wnosiła do tego domu nieco światła, które tak usilnie starał się stłumić ojciec Draco.
– Tak, do śmierci…


"Czas jest zdobyczą. Mija szybko. Wykorzystaj życie, dopóki jest Ci dane."
Autor: Mrs.Cross
Romans

Rozdział 3
"[...] - Obudzi się, prawda? – zapytał, choć na to pytanie odpowiedzi bał się chyba najbardziej. Jego głos zabrzmiał jakby nie należał wcale do niego. Wydawał się jakiś obcy, odległy.

- Tego nikt nie może zagwarantować, proszę pana. Tutaj decyduje jedynie ona sama. To, jak silną ma wolę życia. Lekarze, ani nikt inny nic nie mogą z tym zrobić. Przykro mi.
Po tych słowach pielęgniarka wyszła, a on znów zaczął płakać.
Może się już nie obudzić. Wiedział to od początku, gdy tylko Amanda mu powiedziała o śpiączce. Tylko takiej ewentualności nie przyjmował. Jednak usłyszeć to od pielęgniarki to coś innego. Tylko, że tego nie było w jego scenariuszu szczęśliwej przyszłości Catherine i Christophera. W ich scenariuszu.
Musiał zatem wierzyć. To jedyne co mu pozostało i zamierzał trzymać się tego jak tonący brzytwy. Choć wiedział, że nadzieja jest najgorszą z przyjaciółek. Może zmiażdżyć ci serce. [...]"


Imaginy i pairingi o postaciach z Harry'ego Pottera
Autor: Kasiulek :3
Fan Fiction, Harry Potter, Inne

Ja i Draco. Rozdział 30
Był ostatni dzień SUMów. Skończyłam zajęcia i czekałam aż Draco skończy egzaminy. Do jego wyjścia zostało już kilka minut.

– A ty dalej czekasz? – Cho zaśmiała się do mnie.

– Nie mam nic innego do roboty. – uśmiechnęłam się – Obiecałam.

– I co z tego? Mam specjalne pozwolenie, żeby cię porwać i nie masz wyjścia. Musisz się zgodzić.

Udałam zrezygnowaną, ale chętnie poszłam z Cho. Wszyscy w Hogwarcie czuli już wakacje. Było ciepło, a do powrotu do domu pozostał tylko tydzień. Z jednej strony się cieszyłam, ale z drugiej znaczyło to rozłąkę z Draco. Pocieszał mnie, że możemy pisać listy. Stwierdził też, że nie mamy do siebie daleko i kiedyś przyleci do mnie, choć nie wie, jak się wymknie rodzicom.


Bać się to nic złego. Tylko ludzie głupi, pozbawieni wyobraźni się nie boją.
Autor: Kyane
Fan Fiction, Sport

Fobia dziesiąta
- Chciałem posiedzieć sam – mruknąłem. Uśmiechnąłem się do niej ciepło, żeby nie wyjść na gbura i odwróciłem wzrok. Kto by pomyślał, że to jedno krótkie zdanie, prosta odmowa, przysporzy mi tyle… niesmaku? Mimo to, musiałem ją zniechęcić. Przez moją głowę przebiegały setki myśli na minutę.

Odejdź, poprosiłem w myślach. Potrzebowałem skupić się tylko i wyłącznie na sobie. Na swoim życiu, jego zawiłościach. Na tym, jak porypany mam łeb.
Odejdź, dopóki ci pozwalam.
- Wydaje mi się, że kłamiesz – usłyszałem. Przybliżyła się do mnie, powłóczystym spojrzeniem lustrując moją twarz. Parsknąłem nerwowym śmiechem, zwieszając głowę.
Odejdź, proszę…"


Niewinne Grzechy: Piękna i Bestia
Autor: CM Patzzy
Romans

Rozdział 4
 Opis lub fragment rozdziału:Nie mogłam uwierzyć w to, że moja przyjaciółka zaproponowała mi coś takiego, a jeszcze bardziej niewiarygodne było to, że zgodziłam się na ten abstrakcyjny pomysł! Nigdy, przenigdy nie oszukałam swoich rodziców. Pomijając sytuację, gdy byłam małą dziewczynką i kradłam ciasteczka przed obiadem. To było coś nieistotnego, a teraz? Miałam ich oszukać. Naprawdę o s z u k a ć.

Śmierć w lustrzanych odłamkach
Autor: Klaudia99
Fantastyka, horror

Rozdział dziewiąty
"Od jakiegoś czasu niczego już nie byłam pewna. Moje morale i prawa zostały nadłamane przez faceta, którego zwykłam nazywać ukochanym. Wszystko było nie takie, jakie powinno. Moje koszmary odnalazły swoje ujście w rzeczywistości i dręczyły mnie nawet za dnia. Bezsenność uczyniła ze mnie rozedrganą emocjonalnie dziewczynę, która nie miała pojęcia na temat tego, co się wokół niej działo. Dziecko, które bało się własnego cienia, które utraciło jakąkolwiek przyjemność z życia.

Stawałam się echem dawnej siebie. I nie wiedziałam, co tak naprawdę mnie powoli zabijało.
Kiedy ponownie rozejrzałam się po pokoju jego tajemnicze, eteryczne piękno zniknęło. Moja sypialnia na powrót stała się wylęgarnią cieni, najgorszych koszmarów i… Moim własnym grobem. Przytłoczona gwałtowną zmianą skierowałam swoje kroki w stronę wyjścia. Kilkakrotnie oglądałam się przez ramię, by sprawdzić, czy aby na pewno nic za mną nie podąża.
I wtedy okno otworzyło się z hukiem."


Świat Yuno
Autor: Kim Yuno
Zbiory opowiadań

Studniówka cz. 2
– Zatańczy pani ze mną? – zapytał Ryeo Maję, podając jej rękę.

– Ależ z przyjemnością. – Zaśmiała się i ułożyła swoją dłoń w jego.
Dziewczyna dała się poprowadzić, mimo iż oboje dobrze wiedzieli, które z nich lepiej tańczy. Para królewska majaczyła gdzieś w tłumie, a Maja i Ryeowook zaczęli wspólny tan. Chłopak prowadził delikatnie, z finezją zmuszał dziewczynę do obrotu. Muzyka grała, a przyjaciele uśmiechali się do siebie.
Melodia zwolniła, nieco ucichła. Maja i Ryeowook na sekundę zastygli w bezruchu zbliżeni do siebie. Dziewczyna schyliła głowę. Wook ostrożnie dotknął twarzy dziewczyny i spojrzał jej prosto w oczy.
Maja tkwiła prawie nieruchomo w ramionach chłopaka. Patrzyła w jego brązowe tęczówki, nie mogąc oderwać od nich wzroku. „Co ty robisz?” – pomyślała. Ryeowook łagodnie poruszał nogami, wciąż w rytmie granego walca, tym samym zmuszając do tego Maję. Zacisnęła palce na rękawach jego marynarki, nie wiedząc, co się z nimi dzieje i znów pozwoliła mu prowadzić. Muzyka przyspieszyła, a para przyjaciół odpłynęła, nie widząc nikogo poza nimi. Maja próbowała wyczytać z twarzy chłopaka, o co chodzi – jednak nadaremnie. Z drugiej jednak strony miała wrażenie, że coś się zmieniło. Kiedy ten prowadził ją przez telemarki, wirówki i whiski*, czuła się tak dziwnie inaczej, tak dziwnie… dobrze?


Hogwart skuty lodem — Jelsa fanfiction
Autor: OliSz
Fan Fiction, crossover

Rozdział XXX — Dementor w kapeluszu
Do Elsy powróciło echo tych paskudnych wydarzeń, które miały miejsce tamtego dnia. Zabrakło jej głosu. Odwróciła głowę od Jacka. Mimo to dokładnie widział, jak ociera łzy rękawem, ale niepotrzebnie, bo zaraz pojawiały się nowe.

Jack nie bardzo wiedział, co zrobić. Po spotkaniu z dementorami także miał ochotę popłakać się jak małe dziecko. Nie rozumiał, czemu chciała ukryć, że płacze.
Złapał ją za wolną dłoń. Palce miała lodowate. Dziewczyna po chwili słabo odwzajemniła uścisk.

Granica Olimpu
Autor: Ola Ri
Fantastyka, fantasy

Rozdział 9 "Mit"
– Dobrze – szepnęła.

Wtedy Eric przerzucił ją przez swoje ramię. Penelopa uderzyła prosto w bark i jęknęła z bólu, uznając, iż mógłby być delikatniejszy w swoich działaniach.
Oboje odwrócili się i zaczęli mknąć przez ciemności. Kobieta czuła, jak stopy Erica niebezpiecznie błąkają się nierównym terenie. Kilkukrotnie sądziła, że kolejny będzie ostatnim, ale wyjątkowa zdolność do zachowania równowagi sprawiła, iż dotarli do części jaskini, z której wylewało się nikłe światło. Dążąc ku niemu, przyspieszyli kroku – a w zasadzie Eric.
– Idziecie? – dotarł do nich głos zza pleców.


Wbrew Grawitacji
Autor: Świniareczka
Fan Fiction, Harry Potter, Czasy Huncwotów

42. Nerwusek
Towarzystwo bacznie się nam przysłuchiwało i, mimo że wzrok skupiłem na zasmuconych i przerażonych oczach Syriusza, wiedziałem, że część z obecnych zjadliwie się uśmiecha. Ani trochę się im nie dziwiłem. Z ich perspektywy byłem wielkim naiwniakiem. Słyszałem, jak pani Black wzywa do siebie strażników, i przez myśl przeszło mi, jak niewiele mam czasu, nim uzbrojeni w różdżki ochroniarze, wyprowadzą mnie z posiadłości. Wiedziałem, że są już tuż tuż.

– Jesteś tchórzem! Parszywym kłamcą! Skoro wiedziałeś, że my dwaj jesteśmy tylko szczeniackim marzeniem, na dodatek chyba tylko moim, czemu nie powiedziałeś mi tego, zanim wciągnąłeś mnie w to całe bagno?!


"I dla złych ludzi słońce wschodzi"
Autor: Aleks
Obyczajowe

– Wezwij pogotowie, Alison – powiedział Martin, który w przeciwieństwie do Alison był całkowicie opanowany. Uklęknął przy poszkodowanej dziewczynie i sprawdził czy oddycha. Poczuł ogromną ulgę, gdy usłyszał przy uchu jej oddech. Położył ją w odpowiedniej pozycji, ponieważ nic więcej nie mógł zrobić do czasu przyjazdu pogotowia. Czuł się jakby to wszystko było jakimś snem. Po przyjeździe karetki przyjechała policja. Martin drętwo odpowiadał na wszystkie pytania.

– Zawieziemy was do domu – oświadczył spokojnie jeden z funkcjonariuszy. Martin jedynie kiwnął głową.
– Wszystko w porządku? – zapytała się go Alison, gdy już siedzieli w radiowozie – Zachowałeś się dziś… Brak mi słów. Ja spanikowałam jak zawsze, a ty Martin…
– Mówisz jakbym był jakimś bohaterem – powiedział nieco mniej sztywnym głosem. Właściwie powoli się rozluźniał, nawet czuł się nieco zrelaksowany.
– Bo może nim jesteś 


Wojna pomiędzy złem
Autor: Adna
Fantastyka, fantasy

Rozdział "5"
- Słucham - Lucyfer usiadł na krześle - Chciałaś mnie widzieć.

Wzięła głęboki oddech, nie patrząc na niego powiedziała to, co od dłuższego czasu myślała, choć bała się wypowiedzieć te słowa na głos.
- Zabij mnie - podniosła wzrok na jego twarz, na której malowało się zdumienie - Nie wiem jak unicestwić twojego brata.
- Czyżbyś nabrała odwagi? - uśmiechnął się z drwiną - Rozmawiałem z... Przyjacielem. On twierdzi że jesteś jeszcze niedojrzała.
- Co to znaczy?
Lucyfer rozłożył ręce.
- Ty mi powiedz.


Daughter of the Frozen Forest
Autor: Justyna Weronika
Fantastyka, fantasy

Rozdział 8.
Miałam sen. Tym razem nie prześladowała mnie w nim żadna krasnoludzka matka. Sen był przyjemny... aż nadto. To ten z gatunku erotyków, które śnią nam się od okresu dojrzewania i wstydzimy się mówić o nich rodzicom. Przepełniony był pasją i uczuciem, którego nie doświadczam już w prawdziwym życiu. Obudziłam się wypoczęta w środku nocy. Po kacu ani śladu, jedynie po jakiejś chwili przyszła melancholia. Usiadłam na łóżku patrząc się na słabo widoczną tarczę księżyca i myśląc. Czy on mnie jeszcze kocha? Czy kochał kiedykolwiek? Znajduje czas na Evie, a mnie zaniedbuje.

Aldanaari
Autor: Patrycja O. (Igrająca ze Śmiercią)
Fantastyka, fantasy

I. Cichy złodziej
Wokół czuć było podniecenie. Vesperion słyszał głośne bicie swego serca. Widział, jak magia święta zniewala wszystkie dryady w magicznym stanie. Był świadom, że gdyby jakikolwiek śmiertelnik znalazł się pośród nich, oddał by życie za uwagę dryad. Wszyscy wydawali się zwierzętami. Pieśń, dotąd melodyjna i stonowana, zaczynała przypominać chaotyczne okrzyki. A w tym gwarze roztańczonych ciał, kiedy zmysły Vesperiona rozgorzały czerwonością, usłyszał ciche, niepasujące do reszty odgłosów stęknięcie. Zwrócił rozogniony wzrok w stronę dźwięku, w stronę zachodnich murów królestwa i nadzwyczajnie wyostrzonym wzrokiem ujrzał ruch na murze. Cień zniknął szybko, lecz Vesperion nie zdążył za nim ruszyć, gdyż z podium wstał król.

- Lumii ei dänah, el wajas erva dänah kai! – krzyknął do tłumu. – Ha än Lumii a Solis anä veria, m’wah gähra! Da än darii Raghlumiigähra!

Mapa Aquilli

Oto mapa Aquilli...


Francuski sen
Autor: Karolinetta
Fan Fiction, sport


07. Może już wyczerpalismy limit nieszczęść 
"- Jak tam czuje się nasza fasolka? – do twoich uszu dotarł głos Simona wyrywając cię z zamyślenia. Siedzieliście właśnie w hotelowej restauracji konsumując śniadanie. Simon spojrzał wymownie na twój brzuch przeżuwając swoją jajecznice – Musisz dużo jeść aby fasolka rosła – oznajmił twój przyjaciel.

- Nie nazywaj tego fasolka! – ofuknęłaś go.
- Przecież to jeszcze nie dziecko tylko taka mała fasolka - brunet wziął na widelec mikroskopijny kawałek jajecznicy i uniósł go do góry by ci pokazać – jest pewnie tej wielkości możliwe, że nawet jeszcze mniejsze.
- Boże nie porównuj tego małego stworzonka do kawałka usmażonego jajka! – nie mogłaś dłużej słuchać idiotycznego gadania przyjaciela.
- Dobra już spokojnie – Simon wsadził sobie do buzi zawartość widelca co jednak nie przeszkadzało mu w dalszej rozmowie – zdecydowałaś już co zamierzasz zrobić z fasolką?
- Na pewno nie oddałabym jej tobie bo byś ją zjadł – spojrzałaś na talerz na którym leżała gigantyczna porcja śniadania przyjaciela - sama nie wiem co powinnam zrobić."

Life of Shinigami
Autor: Heques DSE
Fantastyka, fantasy

10. Strach przed jutrem
— Wrócę tam, skąd przyszedłem. Odrodzę się w Gehennie, Piekle, Hadesie, królestwie Szatana... Nie wiem, jak ty nazywasz to miejsce, ale dla was to ojczyzna całego zła. (...) Dla was, ludzi. Nie twierdzę, że jestem absolutnie zły, bo nie można jednoznacznie stwierdzić, czy dane postępowanie jest dobre lub złe. Zawsze jest punkt odniesienia, który dla każdego człowieka i istoty nadprzyrodzonej znajduje się w innym miejscu. We wszystkich jest tyle samo dobra i zła, ale to od nas zależy, która strona przeważy, jednakże iskierka tego drugiego zawsze gdzieś w głębi będzie się kryć. Nawet w demonie, który przecież jest ucieleśnieniem chaosu, nawet w aniele, który teoretycznie powinien chronić ludzi. Nie wszystko, co wydaje się niekwestionowanie czarne albo białe, jest takie w rzeczywistości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic