24.01.2017

[133] Nowe posty

wpadnijcie na Instagrama księgi (klik)

Strach
Autor: Nathalee xxx
Fan fiction, Gwiazdy i fani
Rozdział 5
Czuł się samotnie w domu czarnych dusz, jednak wokół niego zawsze było wielu ludzi. Teraz miał być całkiem sam i doskonale wiedział, że może GO TO doprowadzić do paranoi. Miał ochotę wyrywać sobie włosy z głowy, zdrapać wszystkie strupy ze swojej skóry, krzyczeć aż zedrze gardło, do utraty tchu i jeszcze dłużej. Był tu minutę, może nawet nie całą, a miał ogromną potrzebę rozedrzeć zakurzone powietrze swoim krzykiem.
Brakowało chwili, by zaczął wrzeszczeć, wyrzucać z siebie słowa jak norze, które odbijałyby się od ścian, by echem do niego wrócić. Było tak blisko, już otwierał usta, a milion myśli w jedną sekundę przebiegł przez jego umysł.
I jedna z nich GO zaskoczyła. Była tak inna od reszty, tak niecodzienna, że musiał się nad nią zatrzymać.

Królowa życia i śmierci.
Autor: Clairy Blue
Fan fiction, Harry Potter, Inne

Rozdział 12.
"— Dziadku, dlaczego prosiłeś mnie o spotkanie? — zapytała Madeline podczas spotkania z starszym mężczyzną. Bardzo zdziwiła się na prośbę dziadka ze strony taty.
— Madeline, dowiedziałem się, że Blant chce cię zabić. Musisz jakoś GO unikać. To nie są żarty. — powiedział Daniel, patrząc jak dziewczyna piła ciepłą herbatę z imbirem.
— Wiedziałam, że Blant coś knuje. — mruknęła Gryfonka, odkładając kubek herbaty. Odkąd zielonooka przeszła rytuał uwalniający jej całą moc, panna Blackwood zaczęła być bardziej odporna na temperatury. Inaczej mówiąc wolniej się przegrzewała lub zamarzała.
— Maddie, proszę, uważaj na siebie. Nie chcę ciebie stracić. — poprosił czarodziej swoją wnuczkę.
— Obiecuję to, dziadku. — powiedziała szczerze rudowłosa wychowanka Gryffindoru. — Dziadku, muszę już iść. Obiecałam mojemu przyjacielowi partię szachów. Mam nadzieję, że rozumiesz.
— Rozumiem, kochanie. Skop mu tyłek w grze, Maddie.
Dziewczyna zaśmiała się na słowa swojego dziadka. Uwielbiała jego poczucie humoru. Wyszła z budynku, machając starcowi na pożegnanie."

Bać się to nic złego. Tylko ludzie głupi, pozbawieni wyobraźni się nie boją.
Autor: Kyane
Fan fiction, Sport

Fobia dwudziesta trzecia
" Podskoczyłem do wystawy i wyszarpnąłem kolorowe pisemko zza białej kratki, marszcząc groźnie brwi. Nie dawałem żadnego wywiadu od niepamiętnych czasów, ale to moja sylwetka zdobiła całą okładkę jakiegoś lichego pisemka. Zdjęcie ewidentnie zrobione było ukradkiem, pewnie telefonem - małego rozmiaru, rozciągnięte na stronę A4 straciło na ostrości, ale nawet idiota poznałby, że to ja. W skórzanej kurtce, z papierosem w ustach. Patrzący w bok, na tytuł artykułu.
Złapałem się kontuaru kiosku. Zrobiło mi się niedobrze."

Inna Wersja
Autor: Raylie
Fan fiction, Xiaolin Showdown

Nuda
– Wyświadczę wam przysługę – wyszeptał, ledwo poruszając wargami, aż w Kimiko odezwało się coś, co kazało przypuszczać, iż wyłącznie ona jest adresatką komunikatów niedbale wysypujących się z ust Jego Wysokości. – Przez wzgląd na miłość do cesarzowej…
Zwiesiła głowę na piersiach. Mdłości wprawdzie ustąpiły, choć czaszkę rozsadzał ból mogący uchodzić za serię detonujących się mini bomb.
– Kimiko! Kimiko…! – wołał żałośnie Raimundo. – Obudź się!
Ponowny dźwięk towarzyszący miażdżeniu nosa kolanem na krwawą papkę przyczynił się tylko do pogłębienia jej w bezwładzie.
– Jeżeli zwrócisz się tak do niej raz jeszcze, wyrwę ci język – zagroził Chase karykaturą uprzejmego tonu stewardessy zachwalającej pasażerom orzeszki ziemne.

Wschód słońca

Autor:Charlotte Petrova
Fan fiction, Harry Potter, Czasy Harry'ego

Rozdział 18, Anioły
W pustej klasie unosi zapach ziół i palonego drewna. Hermiona wchodząc do pomieszczenia jak zwykle przystaje i wzdycha ten łagodny zapach. Delikatna woń koi jej zmysły. Obserwując z boku tę sytuację, widzę młodą dziewczynę z roztrzepanymi włosami i przymkniętymi oczami, wczuwającą się w ciszę, a także chłopaka, który przygląda się jej z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Ja wiem, jakie myśli próbują zająć jego umysł, ale jeszcze nie pora na nie…
W końcu nadejdzie odpowiedni czas.

Hogwart skuty lodem — Jelsa fanfiction
Autor: OliSz
Fan fiction, Crossover

Rozdział XXXV — Psoty Irytka
Fragment rozdziału: Jack przez chwilę stał w miejscu, nie mogąc nadziwić się zachowaniu jedenastolatka. Do tej pory żaden pierwszak nie zwracał na niego uwagi. Ci tegoroczni patrzyli na niego tak, jak się patrzy na światowe gwiazdy quidditcha!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic