25.07.2016

[73] Nowe posty


If u seek Amy.
Autor: Olga
Obyczajowe

Część III rozdział VII - Muszę ją znaleźć
" (...) - Poczekaj. Muszę Ci coś powiedzieć. - Powiedział patrząc na jej czekoladowe oczy w których chciałby patrzeć godzinami. Jego twarz była blisko jej twarzy, patrzyli sobie w oczy, jednak to Bianca czekała na jego słowa, w końcu to on miał jej coś powiedzieć. Dlatego milczała.
- W środę jadę do Nelly. Muszę ją znaleźć. - Był naprawdę poważny, chociaż Bianca myślała najpierw że to żart. Zastanowiła się przez moment a następnie odwróciła swój wzrok na moment. Lecz szybko wróciła do tęczówek Chada. - Mówisz mi to?
- Tak, ponieważ chcę byś wiedziała. (...)
" Odwróciła się i ruszyła w stronę pokoju swojej siostry trochę zdenerwowana. Jednak za nią szła tajemnicza postać. Margarett zaraz poczuła jak ktoś ją obejmuje i kładzie dłoń na jej ustach by zwyczajnie nie krzyczała. Odwróciła ją do siebie a Margarett spojrzała na postać zdenerwowana.
- Tęskniłaś? "

I'm Elena Gilbert. I'm survive.
Autor: Olga
Fan fiction, Pamiętniki wampirów

Rozdział 2.
 " Elena, wowow... już nie jesteś wampirem, nie tak ostro. - Zabrał jej szklankę na co ta pokręciła głową. - Oj wiem... jednak przyszłam w innej sprawie.
- Jakiej? - Spytał i podniósł jedną brew ku górze. Chciał się do niej zbliżyć i pocałować ją, jednak Gilbert się odsunęła.
- Chcę iść do Bonnie. - Powiedziała w pewnym momencie a on podniósł obie swoje brwi. Naprawdę był zaskoczony, chociaż z drugiej strony to mogło być normalne. - Wiem już co się mniej więcej wydarzyło. Potrzebuje pomocy, nie mogę jej zostawić, Damon. Jest moją przyjaciółką i dobrze o tym wiem.
- Ej, spokojnie... już Ci daje Enzo do telefonu. - Powiedział i wziął telefon do ręki. Włączył połączenie do Enzo i podał telefon swojej dziewczynie. Ta wzięła telefon do ręki by sobie przyłożyć go do ucha, a gdy spojrzała w bok - nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zobaczyła postać, kobietę. Bardzo dobrze znają jej postać. "

Hogwart skuty lodem — Jelsa fanfiction
Autor: OliSz
Fan fiction, Crossover

Rozdział XXVIII — Pożegnania nie tylko z egzaminami
Jung postanowił zagrać inaczej:
— Może ty, Elso, kupiłabyś taką plakietkę? Specjalnie dla ciebie mogę zrobić w twoim ulubionym kolorze. Z promocją dla ciebie... — zachęcił Jung.
Elsa nie zaszczyciła Hansa i jego znajomych nawet spojrzeniem.
— Wytłumacz mi, jak ty i twoja siostra możecie tak żałośnie dobierać sobie znajomych? — prychnął Jung z irytacją.
— Właśnie się nad tym zastanawiam, gdy przypominam sobie, że chodziłeś z Anną — odparła Elsa.
Malfoy zachichotał. Julia zaszczuła go spojrzeniem. Umilkł, czerwieniąc się po uszy.
— Cieszcie się, póki możecie. Połowa Slytherinu obstawiła, że zginiesz podczas trzeciego zadania, Frost. — Hans zostawił w tyle swoich przyjaciół.
Julia i Malfoy pobiegli za rudowłosym jak para wiernych piesków.
Elsa obserwowała, jak Jack się rozluźnia. Na twarz Gryfona zaczął powracać cień dawnego uśmiechu, co Elsa przyjęła ze szczerą ulgą. Frost, nie uśmiechając się, nie był sobą.
— Nie przejmuj się nimi — doradziła dziewczyna.
— Niby mają mnie gdzieś, a poświęcają czas na robienie transparentów, plakietek i obstawianie, w której minucie turnieju zginę — zauważył Jack, parskając śmiechem.

Śmierć w lustrzanych odłamkach
Autor: Klaudia99
Fantastyka, horror

Rozdział ósmy
"– Przestań – wyłkałam, próbując zwiększyć dystans między nami. W ciasnym wnętrzu samochodu było to jednak niewykonalne. – Boję się ciebie.
– I niepotrzebnie. – Dotknął mojego policzka, ale w tak szorstki sposób, że aż się wzdrygnęłam. – Ja cię kocham, Ley. I nie zrobię ci krzywdy.
– To chore. Ja nie chcę… – wyjęczałam jak dziecko, zalewając się łzami bezradności.
– Będziesz moją dziewczyną! – Pisnęłam, kiedy jego pięść uderzyła w kokpit. – Zrozumiane?
– Liam…
– Będziesz nią – powtórzył powoli – albo roześlę tę fotkę po całej szkole. Skończysz z łatką szkolnej dziwki. Będziesz nikim, tak jak tego pragnęłaś.
Nie poznawałam go. Zawsze był impulsywny, nieco zbyt agresywny, szczególnie kiedy się go wyprowadziło z równowagi. A igranie z nim było równoznaczne z kopaniem sobie grobu. Ale nigdy nie zachowywał się… tak. Jak zazdrosny psychopata, socjopata bez serca, dodatkowo cierpiący na syndrom skończonego egoisty. W jego oczach widziałam coś, czego nie potrafiłam nazwać, ale co przerażało mnie równie skutecznie jak jego napady złości. Liam, którego znałam, nie odnosił się do szantaży. Był z reguły niezbyt bystrym chłopaczkiem, który rozwiązywał wszystkie swoje problemy nie mózgiem a pięściami. Zemsta nie była w jego stylu – on po prostu spuszczał manto i zapominał o problemie.
Co się zmieniło? I kiedy? Co, u diabła, stało się w Miami?
– Nie… nie zrobisz mi tego – wykrztusiłam.
– A chcesz się przekonać?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic