28.01.2016

Wiersz- Tydzień z Percy'm Jacksonem


Idzie Leo przez las,
nagle patrzy - w kupę wlazł.
Zobaczył Annabeth w oddali,
a swą reputacje chciał ocalić.
Wsadził więc nogę w krzak
i uśmiechnął się szeroko tak.
Ann podeszła do niego
i spytała czy widział Percy'ego.
Leo powiedział, że nie
i żeby poszła modlił się.
Ann odeszła machcając na pożegnanie,
A Leo wyjął nogę z krzaka. Była w złym stanie.
Cała w bąblach no i kupie.
"No to jestem w bladej dupie!"
Kupa była Mrocznego,
więc przykleiła się do niego.
"Zrobię z tego konia pasztet!"
W właśnie wtedy ktoś nadszedł.
Leo obejrzał się przerażony,
a tam Nico ubawiony
Skręca się ze śmiechu cały,
a Leo dalej w gównie umazany.
Leo waląc jak  dupa,
mruknął "Przeklęta kupa!
Złożę na te konie skargę,
bo sam tego nie ogarnę!"
Ruszył Leo do Wielkiego Domu,
starając się przy okazji nie pokazywać nikomu.
Uszedł trzy kroki i wziął dupę w kroki.
Usłyszał śmiechy
i dużo uciechy.
Wskoczył do jeziora nie myśląc za dużo,
przy okazji wodę dookoła siebie brudząc.
Dopłynął do jadalni pełnej herosów,
którzy byli w trakcie jedzenia bigosu.
Leo śmierdząc jak kupa,
zaczął udawać trupa,
a żeby nie robić obciachu,
schował nogę w piachu.

 Autor: Susan Kelley

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic