12.09.2016

[103] Nowe posty

Piraci z Karaibów ~ Podążaj za tym, czego pragniesz...
Autor: Meg Skywalker
Fan Ficition, Piraci z Karaibów

06. Honor pirata

Złotozęby odbił kolejny cios żołnierza Gwardii Honorowej.
Zdaniem Sparrowa ta wojna była bezsensowna. Piraci nie mieli żadnych szans w walce z tak liczną armią, nie dość, że przwciwnicy dysponowali ogromnymi wpływami na całym świecie. Poza tym… Co im przyjdzie z takiej walki? Kompania Wschodnioindyjska i tak dopnie swego. Mieli gigantyczną przewagę.
Zaczynał żałować, że nie posłuchał syna. Jack miał całkowitą rację, mówiąc, że „są ciekawsze rzeczy do roboty”. Byli przecież piratami, wiernością i oddaniem nie grzeszyli.
– To jest beznadziejne – Koło niego pojawiła się Elizabeth Turner, Król Trybunału Braci. – Oni mają miażdżącą przewagę liczebną.
– W takim razie zostawmy tę wojnę samą sobie. Odpłyńmy stąd, znowu na pełne morze… – sapnął i przebił jednego z żołnierzy szablą – Nic tu po nas, ląd nie jest naszą mocną stroną.
– Że co? – Kobieta kopnęła jednego z wrogów w twarz. – Nie możemy ich tak zostawić. Jak już się w to w pakowaliśmy to walczymy do końca!
Stary pirat westchnął. Ta kobieta była czarująco naiwna. Niby prawdziwa pani Kapitan, ale w jej sercu przeważało dobro. Chociaż, oczywiście, miała za sobą parę nieciekawych spraw, jak na przykład uśmiercenie jego syna.
– A masz lepszy pomysł? – spytał.
– Gdyby był z nami Jack… – mruknęła pod nosem.
Teague’owi również brakowało genialnych pomysłów jego syna. Musiał przyznać, że on sam nigdy nie był takim geniuszem jak młody Sparrow.
– On chyba jest za dobrym piratem, żeby się tu pchać. – Skrzywił się.


Kwestia sporna
Autor: Kometa
Fan Fiction, Harry Potter, Nowe pokolenia

Rozdział 3: Droga wśród gwiazd

- Moi rodzice, moi wujkowie, moi dziadkowe. Każdy z nich poślubił swoją szkolną miłość i może dlatego czasami są wszyscy ze sobą tak bardzo nieszczęśliwi. A ja znowu chciałem się wpasować Scorp. Chciałem być tym synem wybrańca nawet jeśli minęło już tyle lat od tych wydarzeń. Wszyscy zawsze uważali pokładali we mnie największe nadzieje, a ja zawiodłem ich na każdej możliwej płaszczyźnie. James gra w Quidditcha, Lily jest aurorem, a ja? Zmieniałem pracę praktycznie co kwartał, pracowałem nawet w mugolskich zawodach! I nie ukrywajmy, pomysł otwarcia klubu nocnego niezbyt spodobał się matce. Do tego te wszystkie artykuły o moich problemach przez ostatni rok? To doprowadzało ojca do szału. No i wszcząłem bójkę w mugolskim barzem, prawie wyjawiłem sekret czarodziejów i byłem o krok od Azkabanu!
Scorpius patrzył zatroskanym wzrokiem na swojego przyjaciela. Ze zrezygnowaniem oparł się o blat stołu i potarł kolana dłońmi w geście podenerwowania.
- Wiesz przecież, że te rzeczy nigdy nie miały dla mnie znaczenia-
- Właśnie


Dobrej nocy, Vincent
Autor: fejf
Dramat

Rozdział V

— Dziękuję, wujku Johnny! Dziekuję ci, madame. — I otworzyłem list. — Tobie, Boże, też.
Dopiero zaczynając czytać, uświadomiłem sobie, że mogło coś się stać, bo choć do lat osiemdziesiątych pan Stevens był u nas często to, gdy tylko podrosłem dostatecznie, nie widziałem go za często. Listów też nie pisał, nawet nie lubił. Był bardzo dziwnym człowiekiem, ale z listami to obydwoje się zgadzaliśmy. Listy były złe.


Jestem Twoim Bratem
Autor: Hertanix Michał
Fantastyka, fantasy

Rozdział 5 "Nowe Królestwo !"

" Poranne słońce wynurzyło się z za budynków i rzuciło swój blask na wszystkie okna. Wiatr lekko poruszał różnokolorowymi liśćmi, które opadając zasypywały chodnik i ulice. Była to spokojna i cicha dzielnica, znajdująca się w centrum miasta, gdzie stał dosyć dobrze zachowany zamek z przed ponad pięciu wieków. Z zewnątrz wyglądał silnie i wytrwale. Jego mury były nie naruszone, lecz mimo to było widać renowacje. Zamiast drewnianej kładki i fosy stanęła żelazna brama z prętów i chodnik. Po mimo wielu dawnych walk, kiedy to służył za ostatnią linię obrony. Zamek stał się zwykłym eksponatem, przyciągającym turystów. Służył również jako obiekt edukacyjny. Kto by przypuszczał, że jeszcze się przyda...
- Ehh- westchnął ciężko rozciągając się nad stosem papierów. Było ich multum. Na biurku, na ziemi, nawet na starym stoliku obok.- Kto by przypuszczał, że Król musi zajmować się tyloma sprawami...- ziewnął, po czym przeczesał swoje jasno czerwone włosy- Jeszcze tyle roboty..- spojrzał na krzesło pod zmurszałą ścianą.- Gdzie on do cholery jest!?- Nagle usłyszał czyjeś kroki, roznoszące się po opustoszałym korytarzu. Stare drewniane drzwi otworzyły się skrzypiąc niemiłosiernie."


Miasto bez ciebie
Autor: Nerinne
Romans

2. Dzień naszego spotkania

Ironiczny uśmiech nie schodzi z jego twarzy, choć pewnie domyśla się już o czym mówię. Staram się przypomnieć sobie jego imię, które widniało na pierwszej stronie spiętych kartek z jego danymi i wszystkim, czego sam nigdy o sobie by nie opowiedział na rozmowie kwalifikacyjnej. Wywiad ojca szybko się ze wszystkim uporał. Wystarczy rzucić trochę pieniędzy, a prywatność trafia szlag. 
Nie żebym czegoś o tym nie wiedziała.
– Cierpimy na tę samą chorobę, Sylwestrze.


Imaginy i pairingi o postaciach z Harry'ego Pottera
Autor: Kasiulek :3
Fan Fiction, Harry Potter, Inne

W blasku srebrzystej tarczy. Prolog

Starszy z Potterów patrzył się na mnie znacząco. Wiedziałam, co chce mi przekazać. „Dziewczyno, co ty wyprawiasz?!”.

Siedzieliśmy w ciszy. Co chwilę zerkałam na kuzynów, aby odgadnąć co myślą. Nie wychodziło mi to.

Ciszę dopiero przerwał Score.

– Jesteś w Gryffindorze? Jak tam jest? – pytanie było skierowane do Jamesa. W stalowoszarych oczach blondyna było szczere zainteresowanie.

– Nie mam zamiaru opowiadać potencjalnemu Ślizgonowi, jak jest w domu Godryka Gryffindora! – prychnął. – Jak zostaniesz przedzielony, to się dowiesz.

– Chyba przesadzasz. – powiedział blondyn. – Założę się, że Rose albo Albusowi coś opowiadałeś, a nie możesz być pewny, że zostaną przydzieleni do Gryffindoru.

– Czy ty, dzieciaku, sugerujesz, że ktoś z rodu Potterów i Weasleyów mógłby upaść tak nisko, aby zostać Ślizgonem? W naszej rodzinie nie ma takich kanalii. Wszyscy jesteśmy odważni i honorowi.


Wojna pomiędzy złem
Autor: Adna
Fantastyka, fantasy

Rozdział 8
"Spuściła głowę. Nie mogła wykrzesać z siebie więcej odwagi, żeby na niego patrzeć. Choć jak dotąd znajdowała jej dość sporo, zważając na to, jak roztrzęsiona i zagubiona się czuła. Wyglądało na to, że Lucyfer nie ma już nic do powiedzenia. Krzesło zaszurało i trzasnęły drzwi. Był na nią zły, czuła to całą sobą. Każdą komórką swojego umęczonego ciała i umysłu. Zawiodła jego zaufanie. Zaufał jej... Ta myśl ją zszokowała, ale tak było. Lucyfer jej zaufał, a ona go zawiodła. Z ich dwojga, to ona była negatywną postacią."

Poukładane życie wampira
Autor: Adna
Fantastyka, fantasy

7. Duch
 "Jakby jej w ogóle nie było. Zero reakcji. Ali zsunęła się na podłogę, zrobiła kilka niepewnych kroków w stronę kobiet, po czym coś ją tknęło i odwróciła się. Z jej gardła wydobył się przeraźliwy wrzask, który słyszała tylko ona. Na metalowym stole leżała Alice. Ale przecież ona stała tutaj! Przed oczami zobaczyła obrazy, pojawiały się szybciej i szybciej, żeby w jednej sekundzie się zatrzymać, przyprawiając dziewczynę o zawrót głowy. Takie przynajmniej miała wrażenie, co jak się później okazało, z rzeczywistością nie miało nic wspólnego. W jednej chwili wszystko sobie przypomniała. Jak została zaatakowana, jak Jasper próbował jej pomóc. Niepewnie przybliżyła się do swojego ciała. Jednak mu się nie udało. Umarła."

Życie to dar
Autor: Niepowtarzalna
Fan Fiction, Dary Anioła

Rozdział 2 "Słyszałam, że zobaczyć znaczy uwierzyć"

- Przepraszam za zaistniałą sytuacje, ale przejdźmy do rzeczy. Słyszałem imponujące historie na twój temat. Jak ci się podoba w Mieście Kości? Słyszałem, że mają bardzo przytulne lochy.
- Jestem tam bardzo szczęśliwa - odpowiedziałam temu dupkowi wpijając połamane paznokcie w skórę.
- Większość twoich współwięźniów się już poddała, a ty wciąż walczysz. Jak to w ogóle możliwe skoro to miejsce wysysa z nas wszystkie nadzieje po średnio miesiącu?
- To w istocie zagadka, nieprawdaż? - odparłam, po czym zatrzepotałam rzęsami i poprawiłam kajdany jakby były zwyczajnymi mankietami.
Maxon spojrzał na Clarka i zaczął się śmiać.
- Ma dość niewyparzoną gębę, prawda? A przecież nie wygląda na taką.
- Jak zawsze oceniasz książkę po okładce to się nie dziwię, że nic nie wiesz - parsknęłam.
- Zachowuj się - warknął Clark.
- Zdajesz sobie sprawę, że w każdej chwili mogę cię kazać zabić? Niczego się nie nauczyłaś?
- Nie wiem co może nauczyć bezczynne siedzenie całymi dniami.
- Nigdy nie próbowałaś stamtąd uciec?
Na mojej twarzy można było ujrzeć gorzki uśmiech.
- Raz - mruknęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic